testowanie na zwierzętach

Testowanie na zwierzętach, jak można temu zapobiec?

Czy może być coś gorszego od hodowli przemysłowej zwierząt? Tak, testy na zwierzętach w laboratoriach. I choć unikałam tego tematu jak ognia, to nadszedł ten moment za (sprawą białego królika, uratowanego z laboratorium, który zamieszkał z nami), w którym sięgnęłam po książkę i parę badań z ostatnich lat, jestem zdruzgotana.

Posłuchaj odcinka

Królik z laboratorium

Tego bałyśmy się najbardziej, niewiele wiedziałyśmy o testach na królikach w laboratoriach, boimy się cały czas, że coś za chwilę z jego zdrowiem wyjdzie, ale po przeczytaniu rozdziału Petera Singera o nazwie Narzędzia Badawcze w Wyzwoleniu Zwierząt, wiem, że zabranie Ryszarda z takiego miejsca było najlepszym dla niego rozwiązaniem.

Klatka królika w laboratorium

Jak wygląda historia testów na zwierzętach?

Pierwsze testy na zwierzętach sięgają starożytnej Grecji, były one w kręgu zainteresowań Arystotelesa i Erasistratosa, jednak ojcem wiwisekcji (zabieg wykonywany na żywych zwierzętach) był rzymski lekarz Galen, który przez badania świń i małp stworzył obraz ludzkiej anatomii.

Badania na zwierzętach przybrały masową skalę w XX wieku, co było efektem rozkwitu zinstytucjonalizowanej nauki, której funkcjonowanie zaczęło wymagać nieustannego generowania i publikowania wyników, ale także upowszechnienie rynku różnego rodzaju produktów wymagających testów bezpieczeństwa i skuteczności, m.in. przemysłu farmaceutycznego, chemicznego i kosmetycznego.  – https://pl.wikipedia.org/wiki/Testowanie_na_zwierz%C4%99tach

Dziś zapewne jest trochę lepiej, ale jak dowodzi wielu naukowców ponad 15 lat testów na zwierzętach (książka ukazała się 1975 roku) nie dało żadnych wartościowych rezultatów, które pozwoliłyby nam z czystym sumieniem powiedzieć, że testy są nam potrzebne, co postaram się unaocznić w dalszej części wpisu.

Niestety to, co dla nas jest dowodem na to, że nie warto kontynuować takich testów, dla wielu naukowców jest właśnie uzasadnieniem dla wykonywania kolejnych doświadczeń, aby otrzymać, jak pisze autor „wartościowe wyniki”.

Pisząc o testach, mam na myśli nie tylko testy kosmetyków, lekarstw, czy jedzenia. Duża część badań obejmowała wymuszanie pewnych zachowań na małpach, czy psach w pierwszych fazach testów tylko po to, aby na koniec poddać je promieniowaniu, czy działaniu silnie trujących środków chemicznych.

Zanim doszło do tej ostatniej fazy, małpy i inne zwierzęta, były do 100 razy dziennie poddawane elektrowstrząsom przez wiele tygodni.

Co gorsza, wiele razy udowodniono, że testy na zwierzętach nie przekładają się na to, jak na te same składniki zareagują ludzie.

„Dzisiaj zapewne już nie tak wielu psychologów oświadczyłoby z dumą, że ich praca nie ma nic wspólnego z ludzkim umysłem. Niemniej wiele eksperymentów na szczurach ma sens jedynie wtedy, jeśli przyjąć, że ich autorów rzeczywiście interesuje wyłącznie zachowanie się szczurów i że nie zależy im na tym, by dowiedzieć się czegoś o człowieku. Co jednak wtedy usprawiedliwiałoby tak wiele cierpienia?” – Wyzwolenie Zwierząt. Peter Singer

Czy testowanie leków na zwierzętach ma swoje uzasadnienie?

Na pewno nie raz słyszałeś/aś, że testowanie na zwierzętach leków ratujących życie jest nienaruszalnym uzasadnieniem tychże testów, co jednak jeżeli chodzi o środki do pielęgnacji podłóg, czy czyszczenia felg samochodowych? Tak, dobrze czytasz, te środki były w ten sam dokładnie sposób, jak leki testowane na zwierzętach.

Peter Singer zwraca uwagę, że testowanie środków medycznych, tak naprawdę też nie ma uzasadnienia, bo niewiele wspólnego ma to z naszym zdrowiem. Nowe środki, to zazwyczaj leki, które już istnieją na rynku i w tym momencie testowane są po prostu konkurencyjne leki, których jest już nadmiar.

Żeby przybliżyć Ci, jak wygląda testowanie nowych produktów medycznych i sprawdzanie, czy są toksyczne, posłużę się cytatem.

„Zmusza się więc zwierzęta do połykania różnych substancji, w tym niejadalnych, jak szminka i papier. Ukrytych w pokarmie często nie chcą jeść, dlatego są nimi przymusowo karmione doustnie lub przez sondę żołądkową. Testy standardowe trwają czternaście dni, ale są i takie, które mogą trwać nawet sześć miesięcy – jeśli zwierzęta tak długo przeżyją.” – Wyzwolenie Zwierząt. Peter Singer

Testowanie kosmetyków

Wiecie, jak testuje się kosmetyki? To i inne środki chemiczne są często wpuszczane do oka zwierzęcia bez znieczulenia, zwierzę, np. królik jest wkładane do specjalnej maszyny uniemożliwiającej mu poruszenie się, czy podrapanie w oko.

Testowanie na zwierzętach
Researcher injects novel medicine into laboratory rabbit by intravenous injection for testing toxicity and safety/ https://www.hsi.org/issues/be-cruelty-free/

Takie testy mogą trwać 3 tygodnie i więcej, gdzie każdego dnia powtarzana jest jakaś czynność powodująca ogromne cierpienie zwierzęcia.

Jednak to nie wszystko na zwierzętach wykonuje się wiele innych toksykologicznych prób, zmuszających zwierzę do wdychania sprejów, oparów i gazów. Wyobraź sobie, że to nadal nie wszystko, często króliki goli się i umieszcza testowany preparat na ich skórze, potem się unieruchamia, aby nie mogły ingerować podczas gdy ich skóra ulega podrażnieniu, swędzi, krwawi, czy pokrywa się okropnymi pęcherzami. Mam wielką nadzieję, że Ryszard tego nie przechodził.

Co testuje się na zwierzętach?

Słyszałam, że dziś testuje się na zwierzętach nawet wodę do picia, czy nasiona goji, ale możemy wymienić także:

  • produkty, które są przeznaczone do spożycia przez ludzi
  • zakrapia się oczy chemicznymi środkami bojowymi
  • pestycydy
  • produkty przemysłowe i środki chemiczne gospodarstwa domowego
  • płyny hamulcowe
  • wybielacze
  • odmrażacze
  • środki owadobójcze
  • barwiące spreje choinkowe
  • świece sakralne
  • płyny do czyszczenia kuchenek
  • dezodoranty
  • toniki kosmetyczne, płyny do kąpieli, środki depilujące
  • cienie do oczu
  • środki gaśnicze
  • atrament
  • olejki do opalania, lakier do paznokci, tusz do rzęs, lakier do włosów
  • farby
  • smar do zamków błyskawicznych

Z pewnością są jeszcze rzeczy, o których nie wiemy, ale czy nie jest to jedna z bardziej absurdalnych list, jaką można sobie wyobrazić? Nie wiem, ile z tych środków nadal jest testowanych do dziś, ale podejrzewam, że jeżeli coś może być przypadkowo spożyte przez człowieka, to też powinno takie testy przejść.

Poniżej w tabeli zobaczycie listę rzeczy, która musi zostać przetestowana według amerykańskich regulacji, zanim wejdą na rynek sprzedaży.

Większość tych testów jest bezsensowna z jednego prostego względu, nie wywołują one takich samych reakcji u zwierząt, jak u ludzi.

„Najsłynniejszym środkiem, który spowodował nieprzewidziane skutki negatywne u człowieka, jest talidomid – przed dopuszczeniem do użycia intensywne testowany na zwierzętach. Nawet kiedy już podejrzewano, że wywołuje deformacje u ludzi, testy laboratoryjne na ciężarnych psach, kotach, szczurach, małpach, chomikach, oraz drobiu nie wykazały działania teratogennego. ” – Wyzwolenie Zwierząt – Peter Singer

Testy mogą wręcz doprowadzić do rezygnacji z pewnych środków, które są szkodliwe dla zwierząt, jak np. morfina, a pomagające znosić ogromny ból człowiekowi, tak samo było z penicyliną, która ze względu na negatywne skutki testów na zwierzętach powinna być niedopuszczona do obiegu.

„Amerykańskie Stowarzyszenie Lekarskie również przyznaje, że dokładność modeli zwierzęcych jest wątpliwa. Występując na posiedzeniu Kongresu poświęconym testowaniu leków, przedstawiciel stowarzyszenia potwierdził, że „badania na zwierzętach często wnoszą niewiele lub nic nie wnoszą i bardzo trudno odnieść je do człowieka” Wyzwolenie Zwierząt – Peter Singer

Wszystko to, co robiliśmy i nadal robimy zwierzętom w laboratoriach, jest czystym okrucieństwem, wręcz sadyzmem (podgrzewanie ciał zwierząt w zamkniętych pomieszczeniach do 41 stopni i badanie ile wytrzymają, te badania przeprowadzano także na jeńcach wojennych).

Kto za to wszystko płaci?

Niestety większość takich badań jest opłacana przez nas podatników, a testy wydarzają się nie tylko w zamkniętych laboratoriach, ale także na wielu uczelniach i jest szansa, że nigdy nie zmieni się sytuacja zwierząt laboratoryjnych, o ile nie zrozumiemy, czym jest szowinizm gatunkowy.

W wielu krajach także agencje rządowe sponsorują badania na zwierzętach przez, co jest niezmiernie ciężko wprowadzić przepisy regulujące takie doświadczenia.

„Prawo amerykańskie zabrania zwykłym ludziom zatłuc swoje psy, lecz naukowcy mogą bezkarnie powodować takie same obrażenia i nikt nie sprawdza, czy przynosi to jakieś korzyści, niewynikające ze zwyczajnego bicia. ”

Testowanie na zwierzętach
https://www.hsi.org/issues/be-cruelty-free/ Na szaro obszary, które wymagają testów na zwierzętach

Kiedy testy na zwierzętach są usprawiedliwione?

Odpowiedź powinna być jedna: Nigdy! Tu chyba jest najwięcej dyskusji między naukowcami i obrońcami zwierząt. Najczęstszym argumentem jest ten, że jeden eksperyment może uratować 1000 ludzi, tylko, że to nigdy nie jest jeden eksperyment.

Peter Singer jak zwykle stawia tu bardzo ciężkie pytanie, czy naukowcy byliby skłonni przeprowadzić takie eksperymenty na półrocznej ludzkiej sierocie, jeśli to mogłoby uratować setki istnień ludzkich, w końcu dziś wiemy już, że dorosłe małpy, psy, szczury i inne zwierzęta, są tak samo wrażliwie na ból jak ludzkie niemowlę.

Ta dyskusja od lat rozwija się w bardzo długie wątki. Moim zdaniem, nie ma usprawiedliwienia dla testów na zwierzętach, o wiele więcej zyskalibyśmy, testując bezpośrednio na ludziach, z ich świadomą zgodą. Ten temat jest poruszony w książce Zoopolis. Teoria polityczna praw zwierząt.

Istnieje wszak cały szereg technologii i odkryć medycznych, do których nie mamy obecnie dostępu, ponieważ sprzeciwiamy się prowadzeniu inwazyjnych eksperymentów na ludziach. Trudno byłoby przecenić odkrycia, których mogłaby dokonać nauka medyczna, gdyby zamiast eksperymentować na niedoskonałych zwierzęcych doublerach wolno było badaczom wykorzystywać do eksperymentów ludzi.

Niestety moralności nie da się przedstawiać w wersji czarno – białej, jak pisał Singer, bo nie rozpatrywalibyśmy wtedy, żadnych indywidualnych przypadków, a w ekstremalnych przypadkach to zawsze zawodzi.

Prawo w Europie

W Wielkiej Brytanii i we wszystkich innych państwach członkowskich Unii Europejskiej od 2013 r. zabronione jest wykorzystywanie zwierząt do testowania produktów kosmetycznych. Jednak inne kraje, takie jak Chiny i Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, nadal stosują tę praktykę. (źródło: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7166243/ 2019r)

Co roku do eksperymentów wykorzystuje się około 50-100 mln zwierząt, a w 2010 r. w Ameryce do doświadczeń z lekami wykorzystano ponad 1,37 mln zwierząt. W międzyczasie liczba doświadczeń przeprowadzanych na zwierzętach zmniejszyła się w Wielkiej Brytanii, ale rośnie w innych krajach. Podczas gdy doświadczenia z udziałem kręgowców są w większości krajów regulowane prawem, doświadczenia na bezkręgowcach nie są.

Czy testy kosmetyków są etyczne?

Stosowanie testów na zwierzętach w dziedzinie badań i produkcji kosmetyków jest nieetyczne, ponieważ wyniki te nie przyczyniają się do poprawy zdrowia ludzi, a praktyka ta prowadzi do torturowania i zabijania zwierząt. The Humane Society zauważyło, że na zakończenie doświadczeń zwierzęta są zazwyczaj zabijane przy użyciu takich metod, jak ścięcie głowy, skręcenie szyi i uduszenie, często bez uśmierzania bólu.

Dziś naprawdę dużo więcej możemy zrobić, inwestując w rozwój opieki medycznej w krajach takich jak Afryka, gdzie każdego dnia umierają setki dzieci z powodu biegunki, a nie w testy w laboratoriach, które nie przekładają się na poprawę zdrowia publicznego.

Testowanie na zwierzętach, jak można temu zapobiec?

Raczej ciężko z ustaleniem takiego prawa, które dziś zapobiegłoby testom na zwierzętach, możemy je wyeliminować jedynie potwierdzając ich nieistotność.

Powinniśmy ujawniać, co się dzieje za ścianami laboratoriów, nie kupować produktów testowanych na zwierzętach, a studenci powinni odmawiać eksperymentów, które według nich są nieetyczne.

Dziś istnieją już nowoczesne metody niewymagające udziału zwierząt w testowaniu kosmetyków, wiele alternatyw jest sugerowanych ze względów etycznych, nie mówilibyśmy dziś o nich, gdyby nie aktywiści ujawniający prawdę na ten temat, obywatele niezgadzający się na to okrucieństwo.

Każdy z nas ma wpływ na życie tych zwierząt, nie tylko adoptując je, jak my Ryszarda, ale przede wszystkim wybierając świadomie jako konsumenci, edukując się w temacie (żałuję, że tak późno zaczęłam o tym czytać), zgłaszać naruszenia, nie zgadzać się na taki stan rzeczy.

Możesz także podpisać petycję tu: https://action.hsi.org/page/25047/petition/1?ea.tracking.id=website&_ga=2.68491480.87120723.1596371695-2017653229.1596371695

Mam nadzieję, że to wystarczająca ilość wiedzy, aby zrozumieć, jak okrutne i sadystyczne jest wykorzystywanie zwierząt do testów w laboratoriach, jeżeli się ze mną zgadzasz, udostępnij ten tekst swoim bliskim i znajomym.

A ja mam nadzieję, że Ryszard spędzi z nami kolejne lata w zdrowiu i spokoju.

Jeżeli chcesz pomóc takim zwierzakom z laboratorium, jak Ryszard zerknij tu: https://www.facebook.com/Lab-Rescue-adopcje-zwierz%C4%85t-laboratoryjnych-728817903938175

PS. To dla mnie nadal nowy temat, jeżeli masz jakieś informacje, o których warto wspomnieć daj mi znać


Linki do poczytania więcej: https://www.navs.org/what-we-do/keep-you-informed/science-corner/areas-of-science-that-use-animals/animals-in-testing/#.Xya7QpMzY6h

Bioetyka: spojrzenie na testy na zwierzętach w medycynie i kosmetykach w Wielkiej Brytanii: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7166243/

900 światowych marek popiera zakaz testów kosmetyków na zwierzętach: https://vegnews.com/2020/7/900-companies-now-support-a-federal-ban-on-cosmetic-animal-testing?fbclid=IwAR1FNNk1q4K4mC0Qus6kSHXtZ6CpxqAl2jaXuuuc2uaop-BjiyEW7hewdds

Written by

Agnieszka

239 Posts

W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepszy, poszukując magii człowieczeństwa. Uwielbiam czytać książki i prowadzić działania na rzecz zwierząt. Nie potrafię zupełnie pisać o sobie, wolę o innych.
View all posts