Papież kocha homoseksualistów i zwierzęta?

Papież kocha homoseksualistów i zwierzęta?

Dziś będzie krótko albo tak mi się wydaje, papież Franciszek poparł związki partnerskie osób homoseksualnych. Szkoda tylko, że w Polsce tego papieża chyba nie traktuje się na serio.

Polacy mieli tylko jednego papieża, który w dodatku został wyniesiony na ołtarze choć nie był doskonały, dlatego ja o nim pisać nie będę.

Dlaczego w ogóle poruszam ten temat?

Wychowywana byłam w wierze katolickiej, wiara dawała mi nadzieję i mogę powiedzieć, że wierząc i praktykując żyło mi się łatwiej, ale zaczęłam zadawać księżom niewygodne pytania, a ich wymijające odpowiedzi nie satysfakcjonowały mnie.

Moja historia z kościołem zakończyła się jakoś przed 18 rokiem życia, gdy chcąc się pomodlić w kościele, usłyszałam, żebym się pośpieszyła, bo zamykają.

Więc nigdy więcej już nie poszłam do tego budynku, no, chyba że w ramach zwiedzania, bo stare kościoły mają ten specyficzny zapach, czasami piękne ołtarze i podłogi.

Ostatni raz u spowiedzi byłam?

Ostatni raz byłam w kościele Mariackim, w ramach protestu, związanego z pierwszymi próbami ograniczenia kobietom praw do aborcji, tylko po to, by ostentacyjnie w trakcie mszy z niego wyjść.

Religia interesowała mnie jednak zawsze, to jak postrzega się zwierzęta na stronach pism. Traktuję je trochę jak zbiór baśni, które sobie czasami studiuję, powstał z tego wpis:

Temat „zwierząt w kościele” powrócił gdy Szymon Hołownia zaczął swoją kampanię prezydencką, cieszyłam się, że porusza tematykę zwierząt i ich praw. Miałam nadzieję, na wielkie zmiany i wtedy przyszedł ten sen:

Siedzę ja naprzeciw Papierza Benedykta i pytam, dlaczego nie chcecie się rozwijać, dlaczego nie idziecie z duchem czasu, tylko zasłaniacie się przestarzałą tradycją, a on spojrzał na mnie i powiedział NIE WIEM!

Co on znaczył? Nie mam pojęcia, ale jakoś przypomniał mi, że zmiana chyba nie jest możliwa, bo prawdopodobnie to przez tę tradycję, tak wielki zasięgi ma kościół katolicki.

Czy kościół musi być zły?

Dziś na naszym kuchennym stole leży Tygodnik Powszechny, bo jest jedną z ciekawszych gazet, jakie przyszło mi ostatnio czytać. To Tygodnik poświęcił cały numer trosce o naszą planetę, o zwierzęta, o środowisko.

To przez Papierza Franciszka zaczęłam myśleć o tym, jak kościół powinien działać, to tu po raz pierwszy zachwyciłam się tym, że papież poruszył temat zwierząt w encyklice Laudato Si, jest to bardzo istotny głos w dzisiejszym świecie, ale przez wielu katolików lekceważony.

Jeśli bowiem ludzie powodują wymieranie gatunków oraz zniszczenie różnorodności biologicznej Bożego stworzenia, jeśli bowiem ludzie degradują integralność ziemi, powodując zmiany w jej klimacie, odzierając ziemię z jej lasów naturalnych lub niszcząc jej mokradła, jeśli ludzie zanieczyszczają wody ziemi, jej tereny lądowe, powietrze, życie substancjami trującymi – to wszystko to są grzechy »15. Ponieważ « zbrodnia przeciw naturze jest zbrodnią przeciw nam samym i grzechem przeciw Bogu »16

Gdyby każdy katolik potraktował poważnie tę encyklikę, to nasz świat byłby trochę lepszy. Papież zwraca uwagę na zmiany klimatyczne, na to, że klimat jest dobrem wspólnym, na to, że nasza konsumpcja wpływa na te zmiany, porusza temat wody i gospodarowania tymi zasobami, a przede wszystkim podejścia do zwierząt.

Jest jednak jedno ale

W tej encyklice możemy wyczytać troskę o wszelkie stworzenie, ale

Chociaż człowiek może ingerować w świat roślin i zwierząt oraz posługiwać się nim, kiedy jest to konieczne dla jego życia, to Katechizm naucza, że eksperymenty na zwierzętach są uzasadnione tylko wtedy, gdy «mieszczą się w rozsądnych granicach i przyczyniają się do leczenia i ratowania życia ludzkiego»106. Stanowczo przypomina, że władza człowieka ma swoje granice i że «sprzeczne z godnością ludzką jest niepotrzebne zadawanie cierpień zwierzętom lub ich zabijanie »107. Wszelkie eksperymentowanie lub używanie stworzenia « domaga się religijnego szacunku dla integralności stworzenia »10

ja na przykład nie czytam z tego cytatu mocnej troski, wiadomo jest to podejście trochę może filozoficzne, nawet Peter Singer tłumaczy, że są sytuacje, kiedy byśmy byli w stanie te eksperymenty na zwierzętach uzasadnić, bo moralność nie jest czarno biała, to jednak zabrakło mi tu czegoś więcej.

Czy katolicy mogą pomóc zwierzętom?

Oczywiście czytając dalej, możemy wywnioskować jakiś postulat opiekuńczy, ale wszystko jest to lekko powierzchowne, nie do końca ujęte więcej przeczytacie tu: https://magazynkontakt.pl/zwierzeta-na-papieskim-stole/ to bardzo dobry tekst Igi Nowak, analizujący encyklikę papieża Franciszka w kontekście hodowli przemysłowej, czyli największego dziś okrucieństwa wobec zwierząt.

Cieszą mnie słowa bardziej świadomych katolików, cieszy mnie podejmowanie tematu, myślę, że razem moglibyśmy tworzyć lepszy świat dla zwierząt, gdyby na przykład każdy katolik obchodził post bezmięsnie, gdyby szanował życie zwierząt poza ludzkich, gdyby szanował podstawowe prawa ludzi, w tym kobiet.

Jakie więc znaczenie mają ostatnie słowa wobec wsparcia osób LGBT? Sugerowania, że zasługujemy na ochronę prawną naszych związków, mówienie o osobach LGBT jako części tej rodziny, nie wiem?

Przedstawiciele kościoła w Polsce cały czas mi udowadniają, że mają gdzieś moje prawa.

Szczerze śmiem wątpić, by cokolwiek się zmieniło, ale cieszę się, że jest choć jedna (najważniejsza podobno) osoba w kościele katolickim, która tak delikatnie porusza tematy człowieczeństwa, etyki, zachowań wobec zwierząt i równych praw dla wszystkich ludzi, dbałości o tę planetę, dbałości o nas wszystkich.

Nawet jeżeli jest to grubymi nićmi szyte, dla mnie religijność powinna przypominać filozofię, skupiać się na studiowaniu myśli, postępu, a nie odbębnianiu jakichś regułek, jak to mówił bohater filmu Boże Ciało.

Nie chcę pisać, że każdy katolik jest zły, bo nie wierzę w to, tu na wsi nasi niektórzy sąsiedzi chodzący do kościoła, są bardzo życzliwi, nie oceniają nas, czuć, że to dobrzy ludzie, choć serca do zwierząt czy wiary w ich prawa jak my nie mają.

Niezależnie od wiary otwórzmy się na ludzi, bądźmy wrażliwi na cierpienia innych, moralność jest naszym obowiązkiem, moralność jest naszą religią.

rys: Pani Krysia

Written by

Agnieszka

244 Posts

W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepszy, poszukując magii człowieczeństwa. Uwielbiam czytać książki i prowadzić działania na rzecz zwierząt. Nie potrafię zupełnie pisać o sobie, wolę o innych.
View all posts