Życie na wsi

Koniec 2019 roku

Wiecie doskonale, że ten rok był ciężki dla nas, ale jednocześnie dobry, bo mogłyśmy przyglądać się zmianom na drzewach w każdej porze roku, każdego ranka witać się z sarnami i późną jesienią żegnać się z żurawiami. Co jednak nas dotknęło w 2019 roku?

Ocieplenie klimatu

Trzeba by mieć szerszy pogląd na całość problemu i to zalecam, jednak na naszej małej wsi, można było doświadczyć 45 stopni w lecie, tak trochę wyobrażam sobie piekło, czujesz ciepło, ale jednocześnie brak ci tchu, od upadku na wysuszoną trawę uratuje cię tylko szybka ewakuacja z powrotem na ganek.

Nasze uprawy zostały właściwie spalone słońcem. Parę dni temu z kolei było 15 stopni, a mamy grudzień.

Życie na wsi
Ludzie sobie jakoś poradzą, ale co ze zwierzętami? Podobno już odbywa się nielegalna kradzież wody (Australijska gazeta doniosła o kradzieży 300.000 litrów wody z jednego z najbardziej dotkniętych suszą obszarów kraju.), bo legalnie kradną nam ją hodowle przemysłowe i pola pod uprawy pasz, ale wielu nadal nie chce sobie tego uświadomić. Ktoś napisał gdzieś, że przez zmiany klimatyczne ptaki stają się coraz mniejsze, co jeszcze czeka ten świat?

Polityka i zakazy

Chciałabym, by nasi posłowie wprowadzili, zakaz zabijania zwierząt na futro, a także zakaz palenia węglem oraz by istniała doskonała gospodarka śmieciowa, bym nie musiała w lesie oglądać gruzu, starych tapczanów i kafelek. Przede wszystkim jednak chciałabym, by był zakaz krzywdzenia ludzi i zwierząt, w zamian panowało wszechobecne dobro i pomoc potrzebującym.

Przeczytaj także: Rok z życia na wsi

Miejmy oczy otwarte na emocje, potrzeby, uczucia, bliźnich naszych, brzmi sekciarsko, ale nie mogę żyć spokojnie z myślą, że gdzieś tam w Gambii, ktoś nie ma co do garnka włożyć, bo przemysł mięsny wtargnął w ich życie, jedyne dostępne kalorie przerobił na mączkę rybną.

Gdzieś tam w Afryce kobiety i dzieci walczą każdego dnia o przeżycie, gdzieś tam w Australii płonie wszystko jak w piekle a po drugiej stronie półkuli człowiek z żółtymi włosami zamyka oczy i krzyczy, że to nieprawda. Mam dość polityki, która wprowadza tylko chaos i zło.

Postprawda

Żyjemy w czasach Postprawdy, co oznacza, że nie możemy do końca ufać przekazywanym nam informacjom. Wartości takie jak rzetelność dziennikarska i prawda zostały spłaszczone i zastąpione newsami, które mają budzić w nas skrajne emocje. Książki już też nie do końca są zaufanym źródłem informacji, internet, sami wiecie.

Susan Sontag już jakiś czas temu słusznie zauważyła, jak mogą na nas wpływać wiadomości i zdjęcia ukazujące cierpienie. Nie zawsze mogą mieć wpływ mobilizujący.

Obraz traci moc na skutek sposobu, w jaki jest wykorzystywany, tego, gdzie i jak często się go pokazuje. Obrazy wyświetlane w telewizji są z definicji obrazami, które prędzej czy później się znudzą. To, co wygląda na niewrażliwość, rodzi się z niestabilności uwagi, którą telewizja wzbudza i zaspokaja nadmiarem obrazów.

Część z nas już przyzwyczaiła się do wszechobecnego cierpienia, do katastrof na świecie, tornad, firenado, tsunami, czy zanieczyszczenia powietrza, a nie chodzi o to, by się przyzwyczaić, tylko o to, by zacząć działać.

Może dlatego potrzeba nam co jakiś czas takich Gret, które przypomną sporej części społeczeństwa, że czas się obudzić. Takich Jane Fond, które dają się już 5 ty raz aresztować, by zwrócić uwagę na problem globalnego ocieplenia.

Cieszę się, że tylu aktorów włącza się w działania na rzecz tej planety i tylu wpływowych ludzi, boli jednak fakt, że większość z tych działań blokują politycy.

Czego się nauczyłyśmy w tym roku?

To był mocno rozwojowy rok, ja w pracy przeszłam od działań fudnraisingowych do działań związanych z organizacją działań IT, przeczytałam wiele doskonałych książek min „Factfulness” i „Swarmwise”, które pomogły mi zrozumieć, że nie jest do końca tak źle na tym świecie, jak nam się wydaje, jeżeli spojrzymy z szerszej perspektywy, dowiedziałam się także, że jeżeli znajdzie się garstka ludzi wierząca w jeden cel i odpowiednio się nią pokieruje, to z garstki robią się setki wolontariuszy działających w imię sprawy, dlatego polecam przeczytanie „Swarmwise”.

Życie na wsi
Mogę powiedzieć też, że nauczyłam się brać odrobinę oddechu, po przeczytaniu „Stoicyzm na każdy dzień roku” i choć cała książka mnie nie ujęła, to jednak zrozumiałam, że są sprawy, na które nie mam wpływu i denerwowanie się lub zamartwianie przez tygodnie nie ma najmniejszego sensu. Planuję powrót do porannej jogi i wieczornej medytacji.

Zobacz jak rozpoczęło się nasze Życie na wsi

Ostatnia rzecz, oprócz książek, które zasilają mój umysł, nauczyłam, a właściwie potwierdziłam sobie jedno, jak się czegoś bardzo chce i się w to wierzy, to się to spełnia. Trzeba oczywiście wykonać pewną pracę w związku z tym, ale tak, stało się, mój tekst zostanie opublikowany przez wydawnictwo Sanctuary Publishers, w książce Vegan Queer Anthology.

Nie sądziłam, że kogokolwiek zainteresuje moja historia, szczególnie że dopiero raczkuję w pisaniu po angielsku, a jednak udało się!

Życie na wsiW tym roku w dodatku mój głos pojawił się także w książce Julii Wizowskiej z bloga Na nowo śmieci w książce „Nie śmieci”.

Zgadnijcie jaki plan mam na przyszłość? Oczywiście, że książka, ale nie taka książka blogerki, tylko opowiadania dla dzieci, w trakcie pisania, których już jestem od paru lat, może 2020 to dobry rok na skończenie tego projektu?

A co u Pani Krysi?

Pani Krysia wpadła w sieci Olgi Tokarczuk, czyta jedną książkę za drugą, ale nie tylko to, podczas gdy ja częściej sięgam po książki o prawach zwierząt czy ludzkości, Krysia zapadła się w pamiętniku Virginii Woolf (czego jej niezmiernie zazdroszczę, bo jest to na mojej odległej liście do przeczytania), opowiadaniach i listach Iwaszkiewicza.

Krysia przekonała się, że prace ogrodowe to nie przelewki i żeby cokolwiek wyrosło, trzeba dużo więcej siły, czasu i wody niż mogłoby się wydawać przeciętnemu zjadaczowi pomidorów.

Od roku nieprzerwanie walczy z bluszczem i innymi pnączami, które po cichu, skutecznie i nieprzerwanie starają się zamieszkać z nami pod jednym dachem oraz zadusić drzewa w przydomowym sadzie.

Życie na wsi

Pani K. ma nadzieję w przyszłym roku dysponować krzepą umożliwiającą przekopanie kompostu tak, żeby potomkiniom naszych Gdańskich dendroben żyło się tu, jak w raju.

Życie na wsi
Tak się właśnie uzupełniamy, książkowo i życiowo, dokładnie jak puzzle, jedna bez drugiej nie dopełniamy pełnego obrazu, tylko razem jesteśmy całością, spełnieniem.

Koniec 2019

Możemy patrzeć w ekrany, przekładać kartki papieru z bólem serca patrząc na to, co dzieje się na świecie, tak jest to przykre, katastroficzne wręcz gdzieniegdzie, ale co nam pozostało? Kiedyś pisałam tu, że wolałabym być nieświadomą trzpiotką, dziewczyną z pustą głową, bo nie bolałoby mnie życie, mogłabym jeździć na wakacje na jakieś wyspy, pić drinki ze słomką, kupować kolejne fatałaszki z nowych kolekcji sieciówek i mieć w dupie gdzie lądują moje i wasze śmieci, zagryzając to wszystko wytrawną kałamarnicą.

Jednak jest w moim sercu coś, a może w mojej duszy (może to mój dajmon), co mi głośno krzyczy, zrób coś z tym, coś co podpowiada, że przecież mogą pójść z nami tłumy, gdzieś tam są, kryją się, jak driady w lesie, wystarczy zadąć w róg i przeciwstawić się bezradności, walczyć do końca o zmianę, której nikt raczej nie opisze w gazecie, ale będzie dobrą zmianą, powoli zmieniającą świat, jak nie nasz, to najbliższych, oby te zmiany zaraziły innych, czego wam i nam życzę.


Ps. Jeżeli chcecie pomóc ludziom polecam GiveWell – gdzie wybieracie projekt, który według was najbardziej potrzebuje pieniędzy, są to już zweryfikowane organizacje, wprowadzające najwięcej zmian w miejscach gdzie to najbardziej potrzebne.

Ja wybieram taże GiveDirectly gdzie można wesprzeć konkretną rodzinę osobę, czasami groszami zmieniając cały ich świat.
źródło: https://interestingengineering.com/climate-criminals-thieves-steal-300000-liters-of-water-from-australian-drought-hit-area

https://www.sciencefocus.com/news/birds-are-getting-smaller-as-the-climate-gets-warmer/

Written by

Agnieszka

225 Posts

W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepszy, poszukując magii człowieczeństwa. Uwielbiam czytać książki i prowadzić działania na rzecz zwierząt. Nie potrafię zupełnie pisać o sobie, wolę o innych.
View all posts