Farmagedon. Rzeczywisty koszt taniego mięsa – Philip Lymbery, Isabel Oakeshott

Otwierając pierwsze strony, zastanawiałam się, ile będę w stanie przeczytać na raz? Znajdują się tu rzeczy, o których nigdy wcześniej nie słyszałam. Nie zawsze dobre, w większości smutne i złe. Nie zmienia to faktu, że czyta się doskonale. Każda historia ma wprowadzenie opisujące realia, krajobrazy i właściwości danego regionu. W końcu sięgnęłam po Farmagedon!

 Pojechaliśmy, żeby się lepiej przyjrzeć. Przez jezdnię przebiegł wielki czarny żuk — był to praktycznie jedyny nielatający owad, na jakiego natknęliśmy się w ciągu 5 dni, kiedy to zawsze towarzyszyły nam chmary czarnych much. Pojawiły się, jak nam powiedziano, w tym samym czasie, co megafermy mleczarskie, a obecnie stanowią istną plagę, atakując domy, szkoły oraz biura, i zmuszając mieszkańców do zakładania siatek ochronnych w oknach i uszczelek wokół drzwi.

farmagedon

Czytając, mamy wrażenie, że podróżujemy razem z bohaterami. Odczuwamy smród fermy, błoto na butach, słyszymy delikatny trzepot skrzydeł motyli. Współczujemy ludziom dotkniętym tragedią, łapiemy się w myślach za głowę, nie wierząc, że to my doprowadziliśmy do tego koszmaru.

Farmagedon  to przede wszystkim obraz naszego świata bez różowego opakowania, imitującego lukrowany prezent. Nasz świat,  krzyczy o pomoc, teraz.

Autor Philip Lymbery odegrał bardzo ważną rolę w ruchu prozwierzęcym, podejmował współpracę z około 8oo firmami spożywczymi w celu zmiany losu zwierząt na lepszy. Jest także dyrektorem jednej z największych organizacji zajmujących się prawami zwierząt hodowlanych- Compassion In World Farming. Wielokrotnie nagradzany za działania w imieniu zwierząt, doskonale opisuje ich życie w dzisiejszym świecie konsumpcji i rosnącego popytu na mięso.

Jeżeli nie zmienimy nic w sposobie odżywiania i naszych wyborach, obudzimy się w świecie rodem z Mad Maxa, gdzie woda to towar deficytowy i pożądany, zwierzęta prawie nie istnieją, a ludzie starają się przetrwać, wykorzystując najgorsze praktyki.

Jeżeli nie znasz jeszcze realiów hodowli przemysłowej, nie masz pojęcia o skali tego biznesu, to jest to książka dla Ciebie. Jeżeli chcesz poczytać o zwierzętach hodowlanych w kontekście ciekawostek, to także jest to książka dla Ciebie. Myślę, że jest to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto interesuje się ruchem prozwierzęcym.

Niestety minus za opisywanie GMO jako czegoś najgorszego w świecie, wiele badań dziś potwierdza, że GMO nie jest złem, że pomaga w wielu rozwijających się krajach przeżyć ludziom. Nasz klimat się zmienia zbyt drastycznie, a nasiona nie zdążyły stać się na niego odporne. Potrzebujemy nowych, odpornych nasion.

Książka dobra na początek aktywizmu, jednak trzeba uważać na jednostronność autora. Ja byłam zachwycona na początku, jednak przeczytałam ją przed wieloma ważnym pozycjami dotyczącymi tego problemu, które dziś uważam za lepsze.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej o GMO, polecam, W królestwie Monszatana

Oryginalny tytuł: Farmageddon: The True Cost of Cheap Meat

Rok wydania: 2015

Wydawnictwo: Vivante

Do kupienia tu.

Written by

Agnieszka

239 Posts

W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepszy, poszukując magii człowieczeństwa. Uwielbiam czytać książki i prowadzić działania na rzecz zwierząt. Nie potrafię zupełnie pisać o sobie, wolę o innych.
View all posts