czy wykorzystywanie zwierząt w sztuce jest etyczne

Czy wykorzystywanie zwierząt w sztuce jest etyczne?

Sztuka nie podlega zasadom, jest wolna, ale czy to znaczy, że nie posiada granic? Wykorzystywanie zwierząt żywych i martwych w sztuce stało się popularnym zjawiskiem, zarówno w performansach, jak i instalacjach, teatrze, filmie, czy reklamie. Czy każda forma „użycia” zwierzęcia jest już normą, czy istnieją jakieś etyczne granice sztuki?

Krwawy teatr martwych zwierząt

Przywołując działania Akcjonistów wiedeńskich, którzy w swoich performansach wykorzystywali nie tylko swoje ciało, ale także ciała zwierząt napawa mnie obrzydzenie.

Przypomnijmy, Hermann Nitsch główny mistrz zniesmaczenia oraz paru jego kompanów współżyli ze zwierzętami, bezcześcili ich ciała, składali w ofierze, by na koniec pod nazwą Teatru Orgii Misteriów, oblewać się krwią w pobliżu upodlonego ciała zwierzęcia. Wszystko pod nadzorem instytutu weterynarii. Udział w performansie mogli wziąć ochotnicy, po wykupieniu biletu.

Przeczytaj także: Zwierzęta w sztuce współczesnej, akcjonizm wiedeński

Jannis Kounellis związany z Arte Povera od lat 60 XX wieku przywiózł tuzin żywych koni do Gavin Brown enterprise, aby zrekonstruować jego nowatorskie dzieło, Bez Tytułu (12 koni; 1969). W 2006 roku Banksy wykorzystał żywego słonia, jako metafory i pomalował go farbą. W międzyczasie ktoś zauważył, że może być to nieetyczne i nakazał wyszczotkowanie słonia z tejże farby.

czy wykorzystywanie zwierząt w sztuce jest etyczne
Jannis Kounellis, Untitled (Cavalli), 1967, 12 horses, installation view at Galleria L’attico, Rome, 1969. All artworks © Jannis Kounellis

Damien Hirst każdego dnia wzburza gniew aktywistów prozwierzęcych, używając w swoich dziełach rekinów, zwierząt gospodarskich, w ekstremalnych warunkach posuwając się nawet do zabijania ich przed publicznością.

czy wykorzystywanie zwierząt w sztuce jest etyczne
Image: Photographed by Prudence Cuming Associates © Damien Hirst and Science Ltd.

Gdzie zatem leży granica jakakolwiek granica dotycząca zwierząt w sztuce?

Prawo chroniące zwierzęta?

Skoro normalnym zjawiskiem dla wielu jest wykorzystywanie zwierząt w cyrku, dlaczego nie miałyby stanowić części instalacji? Dlaczego miałaby nas oburzać piramida zwierząt Kozyry, przecież to martwe już zwierzęta? Aby zrozumieć problem, należałoby się zastanowić, czy niewystarczająco zła już uczyniliśmy-stłaczając świnie, krowy, kury, ryby, owady w halach produkcyjnych, odbierając im godność, traktując jak tryby maszyny produkującej żywność.

Dziś zamykając zwierzęta za murami, zamknęliśmy społeczeństwu oczy. Bo to, co jest tak dokładnie skrywane, nie pokazuje nam procesu, pokazuje nam efekt, mięso. Skuteczna propaganda reklamowa wybija z naszej głowy świadomość krzywdzenia zwierząt, widok krwi, pokaleczonych ciał, zapachu strachu, przerażonych oczu, to wszystko zostało ukryte.

Sztuka powinna ukazywać to, co przemysł stara się ukryć.

Powinna na nowo zinterpretować zwierzę, ukazać jego historię, tak jak ukazywała niewolnictwo i wszelkie problemy społeczne, bo mięsoholizm jest problemem społecznym, wpływa na gospodarkę, na nasze zdrowie, na naszą planetę i może, zamiast kolejne zwierzę, traktować jako eksponat, zaczniemy ukazywać ich życie, odczucia, cierpienie?

W przypadku Guillermo Vargasa, który przywiązał wychudzonego psa w galerii sztuki, bez dostępu do wody i obserwował, jak ludzie nie reagują na jego cierpienie, czy w przypadku kręcenia filmu „Flisacy” gdzie reżyserka postanowiła sfilmować żywcem palące się zwierzęta, nie ma żadnych wątpliwości co do znęcania się nad zwierzętami, nie można tłumaczyć tych czynów, interpretacją, która miała poruszyć widzów, uświadomić im problem, niedostrzegania tych zwierząt.

Każdy z tych przypadków powinien podlegać ochronie prawnej i odpowiedniej karze.

Niektórzy w sposób dość kontrowersyjny, chcą nam udowadniać, że zabijanie zwierząt jest powszechną normą, nieodłączną od życia człowieka, a jednocześnie jak w przypadku Rodrigo Garcii, twierdzą, że być może ich dzieła namówią nas do rezygnacji z mięsa.

Podczas sztuki „Wypadki: Zabić, by zjeść”, performer Rodrigo Garcia przekłuwa żywego homara na scenie. Homar podwieszony na lince ma przyczepiony mikrofon, tak by publiczność słyszała jego bicie serca, by poczuła jego strach i na koniec usłyszała martwą ciszę.

czy wykorzystywanie zwierząt w sztuce jest etyczne

Artysta nie widział w tym nic złego (pomimo iż złożono na niego doniesienie do prokuratury polskiej o znęcanie się nad zwierzętami), następnego dnia podczas kolejnego spektaklu, wrzucał chomiki do akwarium. Przedstawienie zostało przerwane, a zwierzęta uratowane przed utonięciem, przez aktywistów.

Przeczytaj także: Granice Sztuki

W powyżej opisanych przypadkach możemy określać granice sztuki, tam, gdzie wyznacza je prawo, jednak prawo w każdym kraju inaczej reguluje postępowanie wobec zwierząt. W Polsce reguluje to Państwowa Inspekcja Weterynaryjna, ta sama Inspekcja wydała zgodę na zabicie homara, na scenie we Wrocławiu, podejrzewam, że gdyby to była kura, czy może nawet świnia, decyzja byłaby podobna, bo zwierzęta gospodarskie umierają dla nas każdego dnia, w każdej sekundzie, tylko na innej scenie.

Wyznaczanie granic sztuki?

W 2019 roku College Art Association (główna organizacja w Stanach Zjednoczonych dla profesjonalistów z dziedziny sztuk wizualnych, historyków sztuki itp.) opracowała wytyczne dla artystów wykorzystujących zwierzęta w sztuce. Wraz z nakazem: „żadne dzieło sztuki nie powinno, w trakcie jego tworzenia, powodować fizycznego lub psychicznego bólu, cierpienia zwierzęcia”.

Jednym z pytań do artystów było „Czy zrobiłeś rozeznanie w badaniach nad biologią zwierzęcia (użytego w sztuce), by zrozumieć jego fizjonomię i doświadczanie emocji?

Pierre Huyghe w swoich dziełach ukazuje psa o imieniu Human (człowiek) wędrującego po galerii, pszczoły zajmujące się swoją pracą, mrówki wędrujące po ścianach muzeum. Mało kto zwraca uwagę na ich użycie w sztuce, gdyż wydają się nie cierpieć.

czy wykorzystywanie zwierząt w sztuce jest etyczne
Venue: Karlsaue

Pies o imieniu „człowiek” został przebadany podobno przez organizację zajmującą się prawami zwierząt i dopuszczony do występów w galerii, podczas wystawy.

Nie jest przymuszana (ona) do przebywania w galerii non stop, jedyne czego się od niej oczekuje, to przebywania w granicach wnętrza muzeum. I co prawda ten przypadek podobnie jak 12 koni zamkniętych w galerii wydaje się mało szkodliwy dla zwierzęcia, to pytanie o cierpienie i dyskomfort jest istotne zarówno dla artystów, jak i publiczności, ponieważ cierpienie zwierzęcia może być trudne do spostrzeżenia.

Yvette Watt wykładowczyni na University of Tasmania, która koncentruje się na badaniach nad zwierzętami w sztuce, zauważa, że zmiana otoczenia naturalnego zwierzęcia i wprowadzenie go do innego środowiska, oraz zmiana opieki nad nim może wyrządzić wielkie szkody, tylko dlatego, że zwierzę nie okazuje strachu, niekoniecznie oznacza, że jest szczęśliwe, czy nie doznaje niekomfortowych bodźców, które w efekcie powodują stres czy nawet śmierć.

Dokładnie tym samym brakiem obserwacji cierpienia zasłaniają się hodowcy w hodowli przemysłowej, bo to, że świnia zamknięta w kojcu nie wydaje żałosnego kwiku non stop, nie znaczy, że nie cierpi. To zwierzę, często mądrzejsze od 3-letniego dziecka, zostało uprzedmiotowione, okaleczone i zredukowane do jednej roli, rodzenia kolejnych młodych świń do tuczenia na mięso.

Jak to się stało, że świat sztuki stał się menażerią i jak chce osiągnąć konsensus etyczny, używając zwierząt w sztuce? Czy skoro ludzie wyrażają zgodę na wyzysk zwierząt w cyrku, w hodowli przemysłowej, mogą akceptować równie dobrze, zwierzęta w galerii sztuki?

Dziś prawie każda etycznie niepoprawna wystawa jest narażona na demonstrację ze strony aktywistów i działania organizacji Peta. Ludzie coraz częściej zauważają problem i sami zgłaszają naruszenia.  Skoro już Katarzyna Kozyra swoją Piramidą zwierząt rozpoczęła dyskusję nad etyką i wykorzystywaniem zwierząt w sztuce, moglibyśmy kontynuować tę dyskusję i jak niektóre kraje wprowadzić wytyczne co do wykorzystywania zwierząt pozaludzkich w niekomfortowych dla nich warunkach, zakazać publicznego zabijania ich w jakimkolwiek celu, nawet niezauważanych i uprzedmiotowionych dziś zwierząt gospodarskich.

I choć nawet mięsożercy mogą być zaskoczeni zabijaniem zwierząt dla sztuki (pomimo konsumowania pozyskiwanego z nich mięsa), mają prawo kwestionować takie działania. W obu przypadkach zwierzę jest zredukowane do nieożywionej materii, przedmiotu, w tym przypadku jak glina, czy farba, w hodowli przemysłowej maszyna do wytwarzania mięsa.

Ludzkość dziś wykorzystuje skróty myślowe, przystaje, na — tak było zawsze, zwierzęta są do jedzenia, w myśl teorii antropocentrycznych dajemy sobie przyzwolenie na krzywdzenie zwierząt pozaludzkich, czynienie sobie Ziemi podwładną.

Empatia w bardzo szybkim tempie obumiera, przeistaczając się w obojętność. Jest nam wygodniej nie myśleć, niż dostrzec zło. Artyści mają wolną wolę, wolny wybór, mogą zadecydować jak tworzyć sztukę, mogą i powinni kierować się zasadami etyki.

Sztuka mogłaby i powinna prowadzić do refleksji nad dzisiejszym światem, który zniszczyliśmy my, ludzie. To takie „piękne dzieło” katastroficzne, rodem z Hieronima Boscha, czyż nie warto je na nowo zinterpretować?

To wspaniały moment, do wykorzystania sztuki w celu wprowadzenia zmian społecznych, do tworzenia dzieł, które realnie wpływają na publiczność. Nie wywołuje już tylko emocji, gęsiej skórki, czy omdlenia, ale prowadzi do zmiany zachowań w społeczeństwie. Jest zrozumiała dla wszystkich i czytelna. I choć istnieją artyści robiący to dobrze, organizujący wystawy pod nadzorem i z akceptacją organizacji Peta, pozostawmy zwierzęta w spokoju, dziś już mało które zwierzę może żyć wolne, bez ingerencji człowieka, bez krzywdy.

Postawmy choć jedną, dobrą granicę.

Rys: Pani Krysia

Written by

Agnieszka

199 Posts

W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepszy, poszukując magii człowieczeństwa. Uwielbiam czytać książki i prowadzić działania na rzecz zwierząt. Nie potrafię zupełnie pisać o sobie, wolę o innych.
View all posts