stoicki spokój

Czy stoicyzm pomaga radzić sobie ze złem tego świata?

Żyjemy w czasach Postprawdy, co oznacza, że nie możemy do końca ufać przekazywanym nam informacjom. Wartości takie jak rzetelność dziennikarska i prawda zostały spłaszczone i zastąpione newsami, które mają budzić w nas skrajne emocje. Żyjemy w dobie wiecznego stresu, strachu i obłudy, świat się kończy nie tylko na zewnątrz, ale powoli w nas samych, jak zachować stoicki spokój?

Czytając książki, nie możemy mieć już pewności, że zawarta jest w nich prawda. Jak sobie poradzić z odwiecznym brakiem spokoju? Jak sobie poradzić ze światem kreowanym przez media, stresem i cierpieniem zaszczepionym w naszych żyłach?

Przeczytaj także: Łowca androidów, czyli test na człowieczeństwo

Męczy mnie już trochę taka rzeczywistość, w której, aby mieć rzetelny obraz sytuacji muszę przekopać się przez różne bazy i badania naukowców. Czy sami potrafimy jeszcze odróżnić dobro od zła?

Czy weryfikowanie prawdy to sposób na życie?

Zgłębiając interesujące mnie tematy, polegam na źródłach polecanych przez znajomych lub w miarę możliwości uznanych przeze mnie za fachowe i dobre, daje mi to jednak tylko punkt widzenia z jednej strony, co nie do końca jest obiektywne. Czy rzeczywiście chcę czytać to, co nie jest po mojej myśli? Czy rzeczywiście chcę konfrontować każdą przekazywaną nam dziś wiedzę z każdego punktu widzenia? Nie starczyłoby mi życia.

Jako dorastająca nastolatka wierzyłam w świat magii i czarów, jednak nagle wszystko jakoś tak zaczęło blaknąć i stało się nieprawdziwe, w sumie smutne.

stoicki spokój

Brakuje mi świata, gdzie ludzie patrzą w gwiazdy, wierzą w cuda, opowiadają sobie najpiękniejsze baśnie niepotwierdzone żadnymi badaniami, w zamian dostaję świat szantażu emocjonalnego, walk słownych o niskim locie na Twitterze, zastraszania społeczeństwa przez polityków, świat nagonek i protestów i cierpienia, a może ja go tylko tak postrzegam? Lubię stare filmy,  tam można było dostrzec życzliwość ludzi, szacunek w relacjach i dyskusji, kiedy to wszystko zmieniło się w zdawkowe i puste słowa? Kiedy nasi rozmówcy zaczęli patrzeć w dół na telefon zamiast w oczy rozmówcy? Może przebywam w złym towarzystwie? Może nikt z nas już nie przykłada do tego uwagi?

Jak żyć?

W 2018 roku więcej czasu spędziłam na ulicy, protestując niż czytając książki, na pewno nie takiej rzeczywistości sobie życzyłam.

„ Nie należy gniewać się na okoliczności, gdyż nic je to nie obchodzi” – Marek Aureliusz

Jak tym wszystkim się nie denerwować?  Jest na to sposób, nie każdemu się spodoba, gniewem jak widać, niewiele udaje się zmienić, konsekwentne działania, zawsze pomogą osiągnąć jakiś cel, dobrze by osiągnęły dobry, a to zależy od nas, od tego, w jaki sposób będziemy działać.

Stoicki spokój z dala od ludzi

Na szczęście ja odnalazłam spokój pośród wyselekcjonowanych książek, z dala od ludzi, na wsi. Ostatnia lektura, książka o stoikach, to chyba jedna ze słabszych, ale to ona w sumie zachęciła mnie do rozmyślań nad dzisiejszym światem i uświadomiła, że schemat jest dość prosty.

To dzięki niej udało mi się wyciszyć odrobinę, opanować przewlekły stres, to ona uświadomiła mi najprostszą myśl, że są rzeczy, na które nie mamy wpływu i nie powinniśmy nimi zaprzątać sobie głowy ( i nie mówię tu u łamaniu praw człowieka czy zwierząt, bo temu nigdy nie będę się ze spokojem przyglądać). Szczególnie nie powinniśmy zaprzątać sobie tym, co ktoś o nas myśli, bo zapewne nawet o nas nie myśli.

stoicki spokój

Brzmi trywialnie, jednak analizując to, co w naszej głowie, sami możemy zaserwować sobie całkiem niezły komfort życia codziennego. To, czego nie mogę zmienić, lepiej jest czasem zaakceptować albo spróbować inaczej o tym myśleć.

Co mogę zatem zrobić, by czuć się lepiej?

Każdego dnia mogę:

  • dążyć do tego, by być lepszym człowiekiem
  • uświadomić sobie, że nikt nie jest w stanie mnie irytować, to moja ocena sytuacji prowadzi do takich spostrzeżeń a na to mam przecież wpływ, więc mogę to wyeliminować
  • nie muszę niczego, ani nikogo oceniać
  • nie muszę przebywać wśród ludzi, którzy tylko mącą spokój i zatruwają moje życie
  • mogę dalej się rozwijać, uczyć każdego dnia i zdobywać doświadczenie
  • mogę stale nad sobą pracować i się samodoskonalić

Żadna z powyższych rzeczy nie jest objawieniem, a jednak gdy je przemyślę, to tym się właśnie wydają. Warto Zachować stoicki spokój, choć wydaje się to mrzonką, próbować można.

Od paru dni dzięki temu sypiam lepiej, staram się realnie oceniać sytuacje, na które mam wpływ i nie stresować się tym, na co wpływu nie mam, bo rzeczy się dzieją lub nie, nie ważne, jaki my mamy na nie scenariusz, życie napisze nam swój własny.

Ps. Przejmuję się sytuacją w Australii i nie tylko tą, to nie jest tak, że nagle stoicyzm mnie dopadł i jestem ZEN, wiem jednak, że jedyne co mogę teraz zrobić to wesprzeć odpowiednie organizacje, które na miejscu próbują cokolwiek zorganizować, wiem też, że nie mam dobrego spojrzenia na całą sytuację, mimo wszystko gdzieś to siedzi w mojej głowie i nie zawsze można sobie z tym poradzić prostymi zasadami stoików, ale zawsze możemy próbować.

Moim celem jest przypominanie sobie każdego dnia, na co mam wpływ i co mogę w danej sytuacji zrobić, tylko to uratuje mnie od popadania w melancholijne stany wywołane okropnymi newsami ze świata. A jak Ty sobie radzisz ze stresem? Z okropnymi wiadomościami ze świata? Podziel się w komentarzu, czy udaje Ci się zachować stoicki spokój?

Photo by Amanda Jones on Unsplash

Written by

Agnieszka

225 Posts

W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepszy, poszukując magii człowieczeństwa. Uwielbiam czytać książki i prowadzić działania na rzecz zwierząt. Nie potrafię zupełnie pisać o sobie, wolę o innych.
View all posts