Czy nasze postawy wobec zwierząt hamują postęp ludzkości?

  • Home
  • Zwierzęta
  • Czy nasze postawy wobec zwierząt hamują postęp ludzkości?

Zastanawialiście się kiedyś, jak zmieniło się nasze postępowanie wobec zwierząt na przestrzeni wieków? Jakimi ludźmi staliśmy się w dziś? Czy nasze społeczeństwo się rozwija, czy wręcz przeciwnie?

Można by rzec, że cofamy się do średniowiecza w sposobie traktowania zwierząt, zamykamy je w halach, bezmyślnie zabijamy, bez uczuć, traktując jak przedmiot. Obdzieramy je bezdusznie z godności, zapominając, że cierpią.

To, tak naprawdę hamuje postęp ludzkości.  Świadomi, wykształceni, latamy w kosmos, zgłębiamy tajemnice oceanów, eksplorujemy świat i wykorzystujemy zwierzęta, bo wmówiliśmy sobie, że nic złego im się nie dzieje.

Ludzki optymizm rośnie

Steven Pinker w swojej najnowszej książce Enlightenment Now zebrał dowody, które pokazują, że świat w rzeczywistości ma się dziś lepiej, niż nam się wydaje, w przeciwieństwie do tego, co próbują nam przekazać media. Ludzki optymizm wzrasta choćby z tego względu, że ok. 37 mniej osób ginie od uderzenia piorunem, powinno nas to radować, ale jak ma się wzrost optymizmu do współistnienia ludzi i zwierząt na tym świecie?

Czy Pinker dość wyczerpująco poruszył temat światowej tendencji wzrostu agresji i złego traktowania zwierząt? Nie czytałam tej książki, więc oprę swoje myśli na artykule napisanym, przez Jacy Reese, który jest dyrektorem do spraw badań w Sentience Institute.

Czy grozi nam głód?

Nasza populacja dziś liczy około siedmiu miliardów ludzi i wszytko wskazuje na to, że do 2050 roku będzie nas 10 miliardów.  Już dziś apetyt na mięso jest tak wielki, że wycina się setki tysięcy lasów pod uprawy paszy dla zwierząt. Dodając do tego zwierzęta domowe, których dziś naliczono ponad 100 miliardów, będziemy mieli problem z wyżywieniem.

Sytuacja zwierząt hodowanych na mięso jest tragiczna i łączy się tylko i wyłącznie z przeogromnym cierpieniem. Ponad 99% zwierząt hodowanych na jedzenie w USA, obecnie żyje w fabrykach (jest to 90% hodowanych zwierząt na świecie) zamkniętych w okropnych warunkach, za ciasnych klatkach, w sztucznych basenach, w których brakuje im miejsca i zjadane są żywcem przez pasożyty.

Liczba zwierząt hodowlanych znacznie wzrosła w ciągu ostatniego stulecia, ze względu na rosnące dochody i naśladowanie zachodniego sposobu życia w takich krajach jak Chiny czy Indie. Choć niektóre gazety, mylnie piszą inaczej, apetyt na mięso nie maleje, biorąc pod uwagę jeszcze fakt, że ponad 80% wegan i wegetarian powraca do mięsa, musimy zmienić sposób żywienia, by uchronić siebie i przyszłe pokolenia od głodu. Tak, głodu, nie wydaje chyba wam się, że żywienie mięsem jest efektywne? *

Mając na uwadze szkodliwość mięsa dla zdrowia publicznego (antybiotyki, choroby serca, otyłość),dowody na wrażliwość i możliwość odczuwania bólu przez zwierzęta oraz zaobserwowaną dewastację środowiska, spowodowaną przez hodowlę przemysłową, teoria Stevena Pinkera staje się trochę mniej optymistyczna.

Ludzie chcą poprawy losu zwierząt?

Jednak jak pisze Reese, dobrze jest badać ludzkie postawy wobec zwierząt, ponieważ pojawiają się tu dość silne trendy na przyszłość. Z wielu ankiet dziś wynika, że pomimo iż mniej niż 1% konsumentów w USA zazwyczaj spożywa mięso ze zwierząt, spoza ferm przemysłowych, to ankieta w listopadzie sugerowała, że 47% popiera zakaz uboju. A w sondażu Gallupa z 2015 roku, 32% respondentów odpowiedziało, że zwierzęta zasługują na takie same prawa, jak ludzie, aby być wolnymi od krzywdy i wyzysku. Skąd wobec tego takie rozbieżności pomiędzy wartościami a rzeczywistym zachowaniem?

Chcemy wierzyć, że jesteśmy dobrymi ludźmi i dołożymy wszelkich starań, by usprawiedliwiać nasze zachowania,zakodowaliśmy sobie mylnie w głowie, że zwierzęta są dobrze traktowane. Skąd trafił do nas taki przekaz?

Marketing rolnictwa i hodowców przekazywał nam przez lata wizję przemysłu jako humanitarnego wypasu zwierząt na zielonych łąkach, mimo śledztw i raportów pokazujących zupełnie inny stan rzeczy, wierzyliśmy, że za tymi ścianami nic złego się nie dzieje.

Powinniśmy wspierać zmiany społeczne

Co możemy zrobić? Wspierać przede wszystkim zmiany społeczne. Dla przykładu, gdy ja (sama) przejdę na weganizm, będę musiała poszukiwać spełniających moje kryteria dań w restauracjach i produktów w sklepach, jeżeli natomiast świat przejdzie na weganizm, to wszystko, czego zapragnę, będzie na wyciągnięcie ręki.

Każdy ruch społeczny od zajmującego się środowiskiem, walką z niewolnictwem do feminizmu, łączył się z przekładaniem potrzeb pojedynczych osób na zmiany instytucjonalne. Dziś doskonale to widać w trendzie odchodzenia od hodowli kur niosek w klatkach, na całym świecie. Tylko w Massachusetts kampania na rzecz zakazu sprzedaży jaj klatkowych zyskała 77.7% głosów za. W Polsce dzięki kampanii Jak one to znoszą, wielkie sieci spożywcze, hotele i restauracje stanęły po stronie zwierząt, wycofując jajka z chowu klatkowego.

*Etyczne aspekty dotyczące hodowli zwierząt powoli zapowiadają jej upadek. Przemysł wykorzystuje czujące istoty jako zasoby, co jest bardzo nieefektywnym procesem, bo przetwarza roślinne kalorie na kalorie odzwierzęce, a zwierze jest czymś więcej niż maszyną do składania jaj, dawania nabiału, czy oddawania swoich części ciała na mięso. Ich zęby i kości są ich własnością.

Z każdych 10 kalorii jedzenia roślinnego, którym karmimy zwierzęta hodowane na mięsa, dostajemy około 1 kalorii mięsa w zamian.

Czyste od cierpienia mięso

Już dziś naukowcy i szefowie kuchni pracują nad tak zwanym czystym mięsem, produkowanym bez etycznych kosztów żywności uboju zwierząt. Robią to, pobierając niewielką próbkę komórek o żywego zwierzęcia i karmią ją w laboratoryjnych warunkach, dokładnie w takim samym procesie, jak zachodzi to w ciele zwierzęcia. Prawdopodobnie pierwsze takie produkty zostaną wprowadzone do restauracji w ciągu kilkunastu najbliższych lat. Może to zrewolucjonizować rynek hodowli przemysłowej i zapobiec cierpieniu milionów zwierząt.

Straszne jest jednak to, że nasze wartości pozostawiają najmniejsze czujące istoty poza naszym kręgiem moralnym, co się stanie, jeśli rozszerzymy ten krąg o kurczęta, świnie i krowy, ale nigdy nie o ryby?

W czasach gdy ludzkość zaczyna budować maszyny zdolne do odczuwania, miejmy w pamięci te istnienia, które znajdują się daleko poza naszym moralnym kręgiem. One potrzebują nas najbardziej.


Ps. Jeżeli dotarliście do końca, to podziwiam. Wiem,że tekst może być mało czytelny. Poniżej parę linków uzupełniających.

Ilość zwierząt hodowanych na lądzie: https://docs.google.com/spreadsheets/d/1Njl_GS7jDOELjOtywvk3thIFpW_v10uZ5APJl1KgaY0/edit#gid=0

Artykuł Jacy Reese: https://qz.com/1209936/our-treatment-of-animals-is-stalling-human-progress/

fot: Photo by Elijah Henderson ,Bonnie Kittle on Unsplash

Tags:

Agnieszka

W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepszy, poszukując magii człowieczeństwa. Uwielbiam czytać książki i prowadzić działania na rzecz zwierząt. Nie potrafię zupełnie pisać o sobie, wolę o innych.

%d bloggers like this: