Weganizm. Żałujesz?

Czego brakuje weganom? Czy za czymś tęsknią? Czy gdyby mogli to jedliby mięso?

Często spotykam się ze stwierdzeniem, że nie mogę czegoś jeść. Jajek nie może, parówki też nie, a mało kto zastanawia się nad tym, że tak naprawdę weganizm to nie jest zakaz spożywania jakiegoś produktu ze względu na religię tylko własna, świadoma decyzja.

Zdrowe mięso.

W moim przypadku było tak, że jadłam mięso od małego, ale wcale go nie lubiłam. Wciskano je każdemu, jako wartościowy i zdrowy posiłek. Gdy rodzice zrozumieli, że schab i tym podobne mi przez gardło nie przejdą, dostawałam w zamian ryby i kurczaka. Z czasem jednak kurczak też przestał smakować.

Weganizm. Żałujesz?

Wegetarianizm.

Dobra przyjaciółka dała mi swoją pracę magisterską do przeczytania. Temat dotyczył między innymi sposobów traktowania zwierząt hodowlanych. Nie umiałam pozostać obojętna, rzuciłam mięso na dobre. Zajadałam się ukochanym serem, w każdej postaci. Ser topiony, ser na pizzy, na kanapce, zapiekany, ser pleśniowy. Każdy! Powiem szczerze, że to było tak uzależniające, że nie dopuszczałam do siebie opcji weganizmu ze względu na miłość do sera. Zastanawiało mnie, dlaczego weganie nie jedzą sera, przecież doi się krówkę, czy owce, nic im się nie dzieje złego. Dopóki nie zobaczyłam jak, to wygląda naprawdę. Zwierzęta zabierane od matek, żyją co najwyżej parę tygodni, mleko przeznaczone dla nich jest oddawane ludziom. Więcej informacji znajduje się tu. W każdym razie historia ta zakończyła moją przygodę z serem, każdym. Tak stałam się weganką. Oczywiście pomogła mi w tym wspólna dieta, bo gotowanie dwóch porcji obiadu wegańskiego jest dużo łatwiejsze niż dzielenie kuchni z mięsożercą.

Weganizm. Żałujesz?

Weganizm.

Początki były trudne, na raz odrzuciłam cały nabiał i jajka. W tamtych czasach, w internetach pod hasłem wegańskie dania, istniały tylko dziwne, zielone papki. W żaden sposób nie zachęcało to do gotowania. Jadło się makaron z sosem pomidorowym, ryż z warzywami. Kombinowałyśmy na różne sposoby. Nie miałyśmy pojęcia o tym, że należy uzupełniać witaminę B12. Do czasu aż odnalazłam blog Marty Dymek- Jadłonomia. Powiedzmy sobie szczerze, Marta przejęła wegańskie internety, totalnie. Tak, zaczęło się świadome, bogate w odpowiednie składniki, gotowanie.

Weganizm. Żałujesz?

Moja droga była trochę powolna, ale świadoma. Odrzuciłam wszystko, co pochodzi od zwierząt, także produkty, które mogą „sprawiać im cierpienie”, jak olej palmowy czy miód. Wydawać by się mogło, że moje życie jest pełne wyrzeczeń, ale tak nie jest.

Czy jest zatem coś, czego żałuję po przejściu na weganizm? Oczywiście, że jest:

  1. Żałuję, że na weganizm przeszłam tak późno.
  2. Żałuję, że ludzie tak mało wiedzą na ten temat w Polsce i uznają, to za dziwactwo. Nie raz dostałam od kucharza danie pseudo wegańskie, tylko po to, by mi pokazać co to jest „prawdziwe jedzenie”.
  3. Żałuję, że ludzie, (którzy jedzą mięso) tak często kpią z diety wegańskiej. Nie rozumieją (albo udają), że zwierzę to nie jest produkt na półce, to nie jest towar.
  4. Żałuję, że weganizm nie jest tak popularny w Polsce, jak w Kanadzie, gdzie normą jest otrzymanie posiłku wegańskiego w szkole, szpitalu, czy urzędzie.
  5. Żałuję, że ludziom wydaje się, że mają jakiekolwiek prawo do zabicia zwierzęcia, do wyrządzenia mu krzywdy, do upodlenia.
  6. Żałuję, że temat mojego sposobu życia i diety jest tematem dyskusji podczas wielu spotkań. Ciągłe odpowiadanie na pytania, co ty jesz? Czy nie wiem, że rośliny czują? Soja, jest modyfikowana, więc nie jest lepsza od mięsa. Sama świata i tak nie uratuję, nikt go nie uratuje. I na koniec, nie wymyślaj. Moja dieta to dla wielu ludzi fanaberie.
  7. Żałuję, że na świecie wyprodukowano tyle mięsa i sera, że teraz rządy poszczególnych państw zastanawiają się jak je wykupić, co z nimi zrobić by się nie zmarnowały.
  8. Żałuję, że propaganda mięsna wciąż trwa i wpaja się ludziom do głowy, że jedzenie go jest zdrowe. Zastanawialiście się, dlaczego tak dużo reklam mięsa i produktów pochodnych jest w telewizji? Widzieliście na antenie reklamę brokuła albo marchewki?
  9. Żałuję, że mało kto widzi coś złego w testowaniu leków, kremów czy papierosów na zwierzętach. Zmusza się  je do bezsensownego cierpienia, czemu nie testować tego na ludziach?
  10. Żałuję, że ludzie prowadzą do zagłady świata. Powoli nie liczą się wartości. Nawzajem traktujemy się przedmiotowo, nie mamy czasu na chwilę zastanowienia, a co mówić o chwili poświęconej prawom zwierząt. W dobie załamania człowieczeństwa, zwierzę schodzi na ostatni plan, zawsze schodziło i tego najbardziej na tym świecie żałuję.

Nigdy nie żałowałam, że nie mogę zjeść już kabanosa, jajka czy sera. Nigdy nie pomyślałam, że robię źle. Nie ma dnia ani godziny, w której bym pomyślała, że kiedyś żyło mi się lepiej. Mogłabym wymieniać dalej to, czego żałuję, ale żadna z tych rzeczy nie jest związana z moimi „wyrzeczeniami”. Weganizm jest najlepszą drogą, jaką mogłam wybrać. Mam nadzieję, że jak będę bardzo starą weganką, to wśród znajomych będę miała samych świadomych ludzi, którzy nie będą pytać o sens moich decyzji, a ja już nic nie będę żałowała. Chciałabym, by ludzi myślących podobnie, było jak najwięcej.

foty: Unsplash.

rys: Pani Krysia

Tags:

Agnieszka

W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepszy, poszukując magii człowieczeństwa. Uwielbiam czytać książki i prowadzić działania na rzecz zwierząt. Nie potrafię zupełnie pisać o sobie, wolę o innych.

%d bloggers like this: