Weganie, mamy problem

weganie mają problem

Weganie, mamy problem. Od tych słów rozpoczyna się artykuł informujący o tym, jak sami sobie często szkodzimy, ale przede wszystkim, jak bezmyślnie działając, szkodzimy, tak kochanym przez nas zwierzętom.

Pewnie każdy z was trafił na jakąś grupę na Facebooku, w której toczyło się setki dyskusji, prowadzących donikąd? Przez wiele bezmyślnych stwierdzeń w internecie tworzony jest potem obraz całej grupy, w tym przypadku wegan, ale grupy Zero Waste także się to dotyczy, nie bez powodu powstają kolejne z innym nastawieniem, jak Zero Waste bez spiny, czy Pragmatyczny i racjonalny weganizm.

Jednak nadal w sieci bez względu na profil grup obrzucamy się słowami „radykalny, niepoważny, debil, za mało wegański, za bardzo wegański, chory, niedouczony” zapominając, że każdy krok podjęty w kierunku polepszenia losu zwierząt jest istotny, a mówiąc komuś, że gówno robi, bo je nadal jajka kieruje nas na tor, osób niepomagających zwierzętom. Dlaczego?

Dlaczego nie chcesz pomagać zwierzętom?

Stara wersja mnie powiedziałaby wiele złego ludziom próbującym rzucić mięso, przejść na trochę bardziej etyczne życie i pomimo iż nie uważam tego za czyn heroiczny, to wierzę, że mógł być to ciężki krok, ze względu na to, że nie wiedzą co jeść, jak jeść, jak mogą inaczej, a dookoła mają tylko ludzi, którzy nie uznają pół środków.

Po czasie, taka osoba bez dopingu, bez pochwały, bez poczucia, że coś rzeczywiście zmienia, poddaje się i od nowa konsumuje według tradycji w tym przypadku mięsnej.

weganie mają problem

By Gunnar Richter Namenlos.net – Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=4181220

Zanim następnym razem powiemy komuś, że to się nie liczy, pochwalmy go za ten pierwszy krok, do bardziej etycznego życia, nawet jeżeli w nim nie wytrwa. Prawie 80% wegan i wegetarian ma problem z wytrwaniem w takim postępowaniu więc dlaczego dziwić się wszystkożercom? I nie jestem zdania, że zjadanie zwierząt jest okej, bo absolutnie nie jest, ale jeżeli ktoś może rzucić jedzenie ryb i kur dla wołowiny, to ja go będę dopingować.

Przeczytaj także: CZY NASZE POSTAWY WOBEC ZWIERZĄT HAMUJĄ POSTĘP LUDZKOŚCI?

Być może kiedyś ta osoba świadomie przejdzie na dietę roślinną, a w międzyczasie swoim postępowaniem zmniejszy cierpienie wielu zwierząt. Nadal uważam, że redukcjonizm może nam pomóc, redukcjoniści (nie mylić z reptilianami), to właśnie mogą być nasi sojusznicy. Nasze postawy mogą hamować nasz postęp o czym pisałam już na blogu.

Potrzebujemy sojuszników w walce o lepszy świat i lepsze życie dla zwierząt.

Potrzebujemy sojuszników, potrzebujemy ludzi, którzy razem z nami będą walczyć o lepszy los zwierząt, choćby ich działanie polegało na zmianie jajka z chowu klatkowego na te z wolnego wybiegu. Być może w przyszłości będą tylko redukcjoniści i weganie, każdy z nich może coś zrobić dla zwierząt i środowiska. Działajmy razem.

Dlaczego bojkotujesz firmy mięsne, które starają się Ciebie zadowolić?

Bojkotowanie firm mięsnych, które podejmują się produkcji wegańskich produktów, jest dość częstym zjawiskiem. Bo jak to? Ten sam zakład, ta sama taśma produkcyjna, nie śmiem wspierać biznesu mięsnego!

A może warto podziękować za podjęcie takiej decyzji, bo w końcu postanowili wyjść naprzeciw naszym potrzebom, wprowadzić produkty etyczne w swojej ofercie? Tym bardziej że mogą okazać się strzałem w 10 i dzięki temu idąc następnym razem do sklepu na jego półkach znajdę 10 rodzajów parówek do wyboru, a nie 2, co za tym idzie, ich cena też będzie konkurencyjna, więc zupełnie nie rozumiem tego bojkotu, znaczy rozumiem, ale nie widzę już jego sensu.

Te dylematy moralne pojawiają się w wielu przypadkach, jak wegański burger w McDonalds, jak roślinny burger od firmy Impossible Burger, który mógłby ocalić miliony zwierząt, ale jest bojkotowany, przez to, że jeden z produktów był testowany na szczurach, ponieważ nigdy wcześniej nie był używany w jedzeniu.

weganie mają problem

Guess What? Jagody goji też były i są testowane na zwierzętach, wiele środków odchudzających i składniki, których nikt z nas by o to nie podejrzewał też. I nie usprawiedliwiam tego czynu, zaznaczam, że życie etyczne w 100% nie jest możliwe.

Zwracam uwagę na fakt, że czasami warto dokonać takich wyborów, które pomogą ocalić nam więcej zwierząt, a burger od Impossible Burger, takim produktem mógłby być, jednak dyskusja pod artykułem o nim wzbudziła w ludziach najgorsze emocje. Komentarze od tych „Czy naprawdę uważasz się za prawdziwego weganina” do „Dzięki szalony weganinie przez Ciebie wszyscy teraz wrócą do jedzenia czerwonego mięsa”. Obie strony szły w zaparte, znam to doskonale z własnego podwórka, już nawet nie chcę czytać kolejnych wątków na temat tego, jak bardzo wegańscy możemy być, jak ten prąd!

Czy czyste mięso może uratować życie zwierząt?

Dojdziemy teraz do czystego mięsa! Produkt, który realnie może zmienić życie po raz kolejny, napiszę milionów zwierząt, wykarmić dużo większą ilość ludzi i zdecydowanie zapobiec katastrofie. Tu mamy kolejny wielki bojkot, roślinożerców, którzy będą opierać się temu produktowi w imię jakiegoś schematu.

I NIE, nie jestem, za zabijaniem zwierząt i najpewniej sama nigdy pewnie nie zjem czystego mięsa, ale jeżeli próbka pobrana z jednej krowy, choćby ta krowa umarła, przyczyniła się do wyprodukowania takiej ilości mięsa co tysiące zwierząt zamkniętych w halach, to dla mnie, choć ten wybór jest nieetyczny, to jestem w stanie go poprzeć.

My weganie, wegetarianie jesteśmy bardzo wrażliwi, bardzo czuli, przez co bardzo impulsywni. Sama wiem, ciężko reagować ze spokojem na zabijanie zwierząt, na ich wieczną krzywdę, niewolę, cierpienie, ale patrząc wstecz, co osiągnęliśmy? Ile trwa już rzucanie mięsa?

Kraje takie jak Indie gdzie dieta wegetariańska była powszechna, sięgają właśnie po luksusowy towar zwany mięsem. Chiny zjadają połowę światowej produkcji mięsa. Kto będzie kolejny? Jak wyprodukujemy kolejne miliardy tony mięsa, skoro kurczy nam się planeta a liczba ludzi rośnie?

Jak pomóc zwierzętom?

Działajmy razem, w imieniu zwierząt,  skoro tu i teraz nie możemy zamknąć każdej hodowli, wybierajmy najefektywniejsze sposoby. Przede wszystkim nie bądźmy dla siebie wrogiem, jednoczmy się, nasz wróg zaciera ręce skłócając nas za każdym razem.

Zanim nasapiemy na kogoś w sieci, weźmy głęboki oddech, przemyślmy sprawę, znajdźmy informacje na dany temat. Zastanówmy się, czy taki komentarz zmieni cokolwiek w sprawie, będzie miał jakiekolwiek przełożenie na polepszenie losu zwierząt.

Rozumiem też ludzi bojkotujących takie działania, nikt z nas nie chce cierpienia zwierząt, jednak czy powtarzanie tych samych zachowań ma jeszcze sens? Internetową burzę łatwo wywołać, trzeba jednak pamiętać, że w trakcie jej trwania rzeźnie nie wyłączają swoich maszyn, kojce porodowe nie stają się luźniejsze, a małe cielaki nie są wypuszczane na wolność wraz ze swoją mamą. Cierpienie trwa nieprzerwanie, a my musimy postarać się bardziej.

Ps. Zawsze się znajdzie ktoś, kto stwierdzi, że to jest uciszanie ludzi, że to są półśrodki, każdy jednak ma swoją drogę i swoje sposoby, badania pokazują, które z nich są najbardziej efektywne, a jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej, polecam stronę: Animals Charity Evaluators.

Więcej o Impossible Burger tu: https://thetreekisser.com/activism-2/the-impossible-burger-debate-was-a-test-for-vegans-and-we-failed/

Photo by Mauricio Fanfa ,Photo by Matias Rengel 

Tags:

Agnieszka

W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepszy, poszukując magii człowieczeństwa. Uwielbiam czytać książki i prowadzić działania na rzecz zwierząt. Nie potrafię zupełnie pisać o sobie, wolę o innych.

%d bloggers like this: