Czy warto pojechać na Blog Conference Poznań?

  • Home
  • Blog
  • Czy warto pojechać na Blog Conference Poznań?

Jakby tu opisać mój wyjazd, by nie wyjść na buca? Czy Lama Ole jest bucem, skoro zrezygnował z diety wegańskiej czy tam wegetariańskiej tylko dlatego, że goście przyjmujący go powinni się wykazać empatią i przygotować mu danie bezmięsne?

Co jedzą weganie?
Nie jest problemem naszykować człowiekowi ziemniaki, serio. Pieczone, smażone, gotowane, do tego wystarczy brokuł, kotlet z cieciorki, kotlet z boczniaka, pomidory, cokolwiek rośnie w danym momencie.

Dlaczego nawiązuję ponownie do tej sytuacji? Dlatego, że często podróżuję w dziwne miejsca i już nauczyłam się, by nawet nie prosić o dania wegańskie, bo zawsze jest to jakaś porażka. Zazwyczaj przed wyjazdem sprawdzam plan miasta, w opcji wegan, Poznań wypada dobrze, poza targami.

Restauracja, która serwowała nam lunch posiadała jakąś surówkę, ryż z warzywami. Czy jako mięsożercy chcielibyście non stop żywić się sałatką z kurczaka?

Blog Conference.
No udało mi się, przyjechałam, poznałam świetnych ludzi. Było gorąco na maksa, z braku tlenu, nie atmosfery. Człowiekowi chciało się pić, na miejscu stanowisko Lidla, pomyślałam, będzie dobrze, kawa też jest, jestem uratowana. Czy na pewno?

Nie mogłam cieszyć się byciem ekoblogerem, bo:
-kawa na miejscu sprzedawana była w papierowych kubeczkach, one tak się tylko nazywają, ale tak naprawdę mają folię od środka i nie podlegają recyklingowi.
-woda tylko w plastiku. Ja wiem, że tak łatwiej i że tak taniej i że większość ludzi nie kuma, o co mi chodzi, ale proszę was, czy my nadal żyjemy w komunie, by cieszyć się każdym plastikowym szajsem z kolorowymi naklejkami?

Światowe trendy, no dobra zachodnie w kwestii ekologii mówią jedno. Odnawialne źródła energii, recykling, redukcja i ponowne użycie. Moja wina, że nie zabrałam swojego bidonu, ani kubka na kawę.

Czyż nie piękniej byłoby postawić szklany baniak z wodą i szklaneczkami obok? Woda jest zdrowa, możemy pić ją z kranu, nikt na tym nie zarobi, ale nie zawsze przecież chodzi o pieniądze, czasami chodzi też o prestiż, a prestiżu nie buduje się na tandecie.

Cieszyłam się, że jestem blogerem, bo:

Janina, od dawna tak szczerze się nie uśmiałam i przy tym dowiedziałam tylu dobrych (jak pączki wegańskie) rzeczy.  Janina jest jak House of Cards dla wielu, dla mnie bardziej Frankie and Grace, czytaj zajebisty serial, którego nie możesz przestać oglądać, nie chcesz przestać oglądać i ciągle domagasz się więcej, a jak się skończy, to polecasz go każdej napotkanej osobie.

Celowo wybrałam Frankie and Grace, bo Janina rozluźnia jak marihuana, serwowana w tym filmie. Kocham też Bates Motel, no ale przecież nie powiem, że Janina jest jak Bates Motel, bo każdy boi się Normana, a Janiny nie da się bać, chyba że boisz się śmierci, bo Janina zabije Cię poczuciem humoru.

À propos seriali, to właśnie Zwierz popkulturalny jest dobry nie tylko online, jest dobry zawsze. Do tego moi drodzy porusza ważne tematy (jak być przyzwoitym blogerem?). Dla niektórych liczą się tylko lajki, lajeczki i nagle zapominasz, kim jesteś, dlaczego zacząłeś pisać tego bloga i budzisz się w rynsztoku próżnej blogosfery. Tak, próżność uderza mnie najbardziej. Zwierz jest po prostu mądrą osobą, a takich ze świecą szukać w blogosferze. Zwierz z pewnością jest przyzwoitym blogerem.

Jason Hunt, co ja mam powiedzieć? Nie czytam Twojego bloga, wolę Twoje książki. Tomek, jesteś taki miły, się okazało. Wszystko, co napisałeś w książkach, powtarzasz jako prawdę i masz rację. Nakreślasz wizję, edukujesz, mogą Cię nienawidzić, ale Ty wydajesz się na żywo skromny i bardzo dobrze przygotowanym ekspertem. Trochę jak ksiądz z mównicy, prawisz wyznawcom kazania, nie lubię księży, ale Twoja religia wydaje się słuszna i trochę ją wyznaję.

Nie umniejszając innym, każdy ma swoje doświadczenia i swoją wrażliwość, mnie dotknęło to, co powyżej. Takie konferencje są chyba tylko po to, by poznać ludzi, tych, o których mamy spore wyobrażenia, a potem pęka monitor i wychodzi człowiek, żywy, pulchny, chudy, mały, nie zawsze doskonały, ale namacalny. Ci ludzie sprawili, że wierzę w to, co robię, cenię swoje idee i pielęgnuję wartości. Czyli jednak warto było pojechać na Blog Conference Poznań.

 

Ps. Moje eko dziwaki, dzięki, że tam byliście, z wami mogę konie kraść, ale tylko te z nielegalnej hodowli.

Tags:

Agnieszka

Aktywistka, magister sztuki, blogerka. W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepszy, poszukując magii człowieczeństwa. Uwielbiam czytać książki i prowadzić działania na rzecz zwierząt.

  • zpopk

    Hej, dzięki za miłe słowa. Jednocześnie twój post bardzo dał mi do myślenia. Masz rację z tym baniakiem z wodą i szklaneczkami. Podobnie jak z kawą. Kurczę to takie proste. I chyba nawet byłoby lepsze. Ludzie nie łaziliby potem z połową butelki wody której nie chcą – każdy napiłby się dokładnie tyle ile potrzebuje. Fajnie że piszesz takie rzeczy – bo nad pewnymi rzeczami się nie myśli a one są takie proste. Dzięki że zwróciłaś na to uwagę. Może czas mówić o tym głośniej przed rozpoczęciem konferencji.

    • Zwierzu, ludzie myślą, że my ekologicznie myślący jesteśmy dziwakami, bo nam zawsze coś nie pasuje. Nagminnie wspominam czasy PRL-u, bo było źle, a jednak w wielu kwestiach lepiej. Chodziliśmy z koszyczkami wiklinowymi na zakupy, kupowaliśmy napoje w zwrotnych butelkach, oddawaliśmy makulaturę, za którą dostawało się papier toaletowy. Mnie tego brakuje, takiego prostego pomysłu na życie w dzisiejszych czasach. Zatrzymania się i zastanowienia, po co kupujemy kolejny krem do twarzy, ubranie czy wodę w plastikowej butelce, obok stoi w tej samej cenie ta w szklanej. Najbardziej jednak bolą mnie takie rozwiązania na imprezach masowych, gdzie widać ten ogrom marnotrawstwa, wystarczyło spojrzeć na śmietniki po każdym wykładzie. Jeżeli zaproszą mnie na jakąś jeszcze konferencję, to będę pytać o ekologiczne rozwiązania. Może kiedyś coś się zmieni. Dziękuję, że zajrzałaś tu.

  • Aga, z Tobą to czysta przyjemność pić wodę ze słoika i kawę z bulionówek (tzn. mam nadzieję, że Ci smakowała).

    • Kawa trochę przepalona, ale następnym razem przygotuję się ze swoją:) Poznań, rzeczywiście jest miastem doznań, dzięki wam miło wspominam ten czas. I jest jeszcze tyle tematów do omówienia z wami, że musimy się kiedyś jeszcze spotkać. Kasia jesteś moim Zero Waste’owym bohaterem, gdyby ludzie myśleli jak Ty, świat byłby lepszy.

  • Ale to pluszowo przeczytać o sobie takie miłe rzeczy! Znaczy – jedna rzecz, że miłe, ale przeczytać, że może dołożyło się takiego małego puzzla do czyjejś układanki pewności siebie, to w ogóle wspaniale!

    • Janina, dziękuję, że wpadłaś tu na chwilę. Zmieniasz dużo w życiu niepewnego siebie blogera, bo ile razy ktoś się już załamywał, że nikt go nie czyta, nikt go nie lubi? Ja myślę, że powinno się takie badania prowadzić, związane z blogosferowym odrzuceniem:) Cieszę się, że usłyszałam Twoje słowa na żywo, mówiłam koleżankom, że mają słuchać, bo Janina śmieszna jest (a ja nigdy nie słyszałam tak naprawdę Janiny) i potem tylko mówiłam sobie w głowie, matko boga Janino, bądź śmieszna, oczywiście szybko przestałam powtarzać ten tekst, bo potem weszłaś Ty, a potem było już jak na haju i do dziś wspominam tę przepiękną euforię, ale i wartość, taką prawdziwą, człeczą bym powiedziała.

%d bloggers like this: