Skip to content

Przy kawie i herbacie. #5

Dzień dobry, dobry wieczór, gdziekolwiek jesteście. Dziś będzie mało, ale mam 3 kolejne tematy dla was na przyszłość, obiecuję, że tak angażujące jak miód.

Analogowo czyli co się w życiu wydarzyło?

Vegan Baczer dotarł. Szybciutko postanowiłam zrobić pizzę z pepperoni. Niestety ciasto drożdżowe ostatnio mnie nie lubi więc nie do końca było smacznie. Jakie moje wrażenia? Inne chyba niż wszystkich, dlatego by nie być zbyt surową zabrałam, boczek, sos barbecue i pepperoni do pracy. Poczęstowałam wegan i mięsożerców i zgadnijcie co? Mięsożercy powiedzieli, że to jest dobre, że nawet by jedli i smakuje jak mięso. Niektórzy określili to, jako coś smacznego, niektórzy a właściwie większość narzekała na konsystencję. Pepperoni smakuje trochę jak gumka do ścierania o smaku papryki. W tej kwestii byliśmy zgodni. Zbyt gumowo. Degustację wygrał boczek, co do struktury i mięsistości. Zdecydowanie nam wszystkim smakował najbardziej. Jednak, muszę przyznać, że Zeta z House of Seitan robi lepsze.

Vb

Na plus ludzie oceniali skład w 100% naturalny. Sos barbecue wygrał, bo nie smakował jak prawdziwy barbecue, nie było czuć śliwki i to było dobre. W domu testowałyśmy majonez. Bardzo delikatny i smaczny. O reszcie, którą też rozdałam opowiem następnym razem. Muszę też dodać, że ja nigdy nie lubiłam za bardzo mięsa. Gdy świadomie z niego zrezygnowałam, przestało mi zupełnie go brakować. Nigdy nie lubiłam żył i włókien w jego strukturze i nie o takiej strukturze piszę w odniesieniu do baczerowych produktów.  Raczej o czymś bardziej lekkim w gryzieniu. Może dlatego, boczek na początku mnie obrzydził z wyglądu. Dla ludzi, którym brakuje mięsa to idealna alternatywa, dla ludzi, którzy go nigdy nie lubili, mogłoby to występować w postaci kostki jak tempeh, by nie przypominało nam za bardzo produktów mięsnych.

Podsumowując, smakuje całkiem dobrze, ma niezadawalającą strukturę, zbyt gumową. Na co dzień nie jest produktem pożądanym, wzbudził zainteresowanie mięsożerców. Zjedliśmy do końca:) Przepraszam za najbrzydsze zdjęcie produktów VB, widziałam na instagramach piękniejsze ale my po prostu to zeżarliśmy.

W internetach.

Jako, że w naszym domu istnieje przytułek dla porzuconych roślin i prawie każdy kwiat pochodzi ze śmietnika chciałam wam pokazać dwie rzeczy.

Schronisko dla roślin tu. To przepiękna inicjatywa przypominająca o tym, że nie musisz wyrzucać niechcianych kwiatów (nie rozumiem, jak tak można robić), nie masz czasu się nimi zajmować, chcesz je oddać, napisz do nich. Działają na terenie Trójmiasta, Bydgoszczy i Torunia. Może adoptują Twoją roślinę, może przekażą ją komuś kto się w niej zakocha. Podam wam nawet email do nich: schroniskodlaroslin@gmail.com

Jungla w domu?

Co prawda po angielsku ale poczytajcie o kobiecie, która postanowiła zamienić swoje mieszkanie w oazę. Posiada w nim około 500 roślin. Czytajcie tu.

fot: Modern Farmer/Aliza Eliazarov
fot: Modern Farmer/Aliza Eliazarov

Pamiętacie historie świnek, szczęśliwych i pływających na Bahamach? Okazuje się, że historia nie jest taka słodka i piękna jak się wydawało. Świnie są ubijane na boku i zjadane. Oczywiście według miejscowych trzeba coś z nimi zrobić, żeby za dużo się nie namnożyło. Dla mnie warto zadać sobie pytanie skąd one się tam wzięły i dlaczego? Kto na tym zarabia pieniądze? Kto dba o ich wykarmienie i choroby skóry, która jest narażona na wieczne poparzenia od słońca? Po angielsku, sprawdźcie tu.

http://www.worldofvegan.com/swimming-pigs/
http://www.worldofvegan.com/swimming-pigs/

Na wieczór coś dla smakoszy piwa. Pamiętam jak długo szukałam wegańskiego wina, jak dużo czytałam na ten temat. W Lidlu wzięli mnie za złodzieja, bo podejrzanie oglądałam każdą metkę. To samo tyczy się piwa. Dlaczego piwo może nie być wegańskie? Przeczytajcie ten wpis na piwolucja.

piwo

Z ostatniej chwili jeszcze dorzucę jak zwykle dobry tekst, pomocny, jak zwykle trafny Fundacji Czarnej Owcy Pana Kota 33 rzeczy, które możesz zrobić dla zwierząt. Czytajcie i przekazujcie dalej.

fot: unsplash

Agnieszka
Follow me

Agnieszka

Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, mieszkam z dwoma adoptowanymi psami, kotem i Panią Krysią. W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepsze, poszukuję magii człowieczeństwa.
Agnieszka
Follow me

Archives

  • 2017 (32)
  • 2016 (78)
  • 2015 (15)
%d bloggers like this: