Olej Palmowy to zło i basta.

Och! Ten temat długo zostanie ze mną, a raczej to co ludzie wymyślają w kwestii oleju palmowego. Rozbija się o całe wegańskie teorie, o mniejsze i większe zło a tak naprawdę to wydaje mi się, że to takie trochę paplanie byleby zwrócić na siebie uwagę i pokazać, że trochę się o tym pomyśli, trochę się chce pomóc ale jak? Mierzi mnie takie podejście.  Jak dla mnie nie ma pół środków, jakieś zwierzę nie jest pół martwe a jakiś człowiek nie ma tam daleko w Indonezji jednego oka przymkniętego bo go dym oślepia,brak tchu. Nie jestem wrażliwa na ludzi zbytnio bo sami sobie szykują swój los  ale to co dzieje się w Indonezji dotknęło mnie bardzo. I nie, nie zapominam o zatrutej wodzie w Warcie i padniętych rybach lokalnie ale dostaję takie wiadomości od znajomych i nie wiem co mam myśleć:

„Obawiam się ,że nie do końca tędy droga. Nie wiesz do końca w czym jest olej palmowy, bo na etykietach może być jako „olej roślinny” i koniec na pewno odrzuciło mnie od nutelli, obecnie i tak kupuję bardzo mało produktów przetworzonych. Wydaje mi się, że jedynie jakieś globalne przepisy, nakazy nałożone na te korporacje mogą coś zmienić:/”

 Bojkot oleju palmowego to więcej szkody niż pożytku?

Otóż głównym problemem współczesnych tak zwanych pseudo pomagaczy jest to, że wydaje im się, że świat uratują fanatycy albo nakazy rządowe a oni sami nie mogą nic zrobić. No może nie mogą bo ich motywacja sprowadza mnie tylko do parteru i żałuję każdej podjętej z nimi dyskusji. Ich próżność objawia się pisaniem postów na fejsbuku, czasem  podpisywaniem petycji i biadoleniem jak to źle ale kosmetyki z olejem palmowych dalej kupują. Zrezygnują z mięsa ale z szamponu już nie bardzo, poza tym to wszystko przecież dzieje się tak daleko kogo obchodzą jakieś orangutany. I druga kwestia jeszcze bardziej irytująca bo szerzona często przez wegan:

„Dlaczego zatem uważam, że głośne bojkotowanie oleju palmowego może nam przynieść więcej szkody niż pożytku?Bo zniechęca potencjalnych zainteresowanych weganizmem do naszej idei. Pisałam już o tym w poście o niewegańskich firmach produkujących wegańskie produkty, ale napiszę jeszcze raz i będę to podkreślać gdzie się da. Dla dobra zwierząt potrzebujemy weganizmu dostępnego, łatwego i taniego. W innym wypadku nadal będziemy uważani za oszołomów jedzących trawę i nigdy nie porwiemy za sobą tłumu.” ( źródło: kocieuszy.pl, jakby ktoś miał ochotę na cały wątek)

Cytat z przypadkowego bloga gdzie trochę olej nie jest zły ale ogólnie to nie przesadzajmy, lepiej zaciągnąć jak największą ilość ludzi do niejedzenia mięsa a o takich produktach jak miód, olej palmowy a czasami nawet ser żółty to lepiej nie dyskutujmy. Otóż nie drodzy państwo to nie jest wyjście bo albo dbasz o świat albo nie dbasz, albo liczysz się ze zwierzętami albo nie.  Wegetarianie jedzący kurczaka czy rybę to norma ostatnio dlatego jestem tak bardzo restrykcyjna bo nie lubię oszustów a przede wszystkich nie mam zamiaru oszukiwać sama siebie. Oczywiście mogę zapędzić się w kozi róg i wyjdzie, że cokolwiek nie zrobię to nie pomogę biednym albo potrzebującym albo okaże się że nie mam co jeść nie szkodząc innym! Gówno prawda. Na szczęście na tym świecie istnieją jeszcze ludzie posiadający rozum, ludzie produkujący produkty ekologiczne, nie testowane na zwierzętach i nie kosztem innych czujących istot. Jest zapotrzebowanie są produkty, teraz Ty podejmij decyzję co chcesz z tym zrobić? Ja rozumiem, że czytanie każdej etykiety w sklepie jest męczące, człowiek się poci i traci czas a potem pani na kasie jeszcze się dopytuje czego tam tak bardzo szukasz w tych opisach i ręce opadają ale uwierz mi po paru razach, nikt nie zwraca na Ciebie już uwagi albo ty masz to po prostu gdzieś bo wiesz, że robisz dobrze, bo robisz świadomie.

Poniżej wywiad z Anną Marzec, która od lat zajmuje się badaniami naczelnych na Sumatrze i Borneo.(źródło „Na Temat”).

Dlaczego na Borneo i Sumatrze wybuchły pożary?

Anna Marzec: Zdecydowana większość pożarów to podpalenia. Co roku w porze suchej lasy są wypalane w celu otwarcia przestrzeni pod uprawy i plantacje, zarówno przez osoby prywatne jak i duże firmy. Tegoroczne pożary są jednak wyjątkowo poważne z uwagi na efekt El Niño. Sytuacja jest na tyle dramatyczna, że pożary zyskały już miano „zbrodni przeciwko ludzkości” a także została uznana za największą jak dotąd katastrofę ekologiczną dwudziestego pierwszego wieku. Tylko w ostatnich trzech tygodniach w wyniku pożarów na Borneo i Sumatrze do atmosfery zostało uwolnione więcej dwutlenku węgla niż Niemcy produkują w ciągu roku!”

orangutanyOrangutans in the haze shrouding the Borneo Orangutan Survival Foundation camp on Oct. 5. (Photo: Antara Foto/Reuters)

„[…] Pożary w Indonezji to problem, którego konsekwencje odczuwane będą długo po tym, jak ogień zostanie ugaszony. Borneo spowite jest gęstym dymem. Już w sierpniu musieliśmy nosić maski, bo były dni, że nie sposób było bez nich oddychać. My ludzie jesteśmy w stanie zmienić miejsce pobytu czy zastosować środki ochrony, zwierzęta nie mają takiej możliwości.”

„[…]  Zdaniem ekspertów płonące lasy są też rezultatem przekształcania ostatnich lasów tropikalnych w plantacje palmy olejowej. Możemy zaryzykować stwierdzenie, że za szalejący żywioł w Indonezji odpowiadamy również my, konsumenci?

Biorąc pod uwagę, że za część podpaleń odpowiedzialni są plantatorzy palmy olejowej, a wiemy, że olej palmowy znajduje się w olbrzymiej ilości produktów spożywczych czy kosmetycznych, na które popyt wciąż rośnie, to można powiedzieć, że odpowiedzialność za to co dzieje się na Borneo i Sumatrze poniekąd spada na nas wszystkich. Ale nie tylko odpowiedzialność, konsekwencje tych pożarów również będą naszym udziałem. Bo tak poważna katastrofa ekologiczna to nie jest tylko problem lokalny, pośrednio może dotknąć nas wszystkich, jeśli nie dziś, to na pewno w przyszłości.”

Co zrobisz? Dalej masz to w dupie?

Jak dla mnie możesz mieć gdziekolwiek ale nie mów innym dookoła, że pomagasz albo robisz co możesz bo na koniec i tak usłyszę stwierdzenie: „wiesz, są rzeczy z których nie umiem zrezygnować”. Jeżeli na szczęście jesteś tym, który oleju nie konsumuje, jesteś świadomy i chcesz pomóc to klik: petycja. I dziękuję Ci, że jesteś.

http://www.greenpeace.pl/indonezja/ 

orangutany

fot:greenpeace

Tags:

Agnieszka

Aktywistka, magister sztuki, blogerka. W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepszy, poszukując magii człowieczeństwa. Uwielbiam czytać książki i prowadzić działania na rzecz zwierząt.

%d bloggers like this: