Nowy sposób myślenia zmienia los zwierząt?

Los zwierząt

Czy byłoby w porządku, gdyby w przyszłości sztuczna inteligencja wykorzystywała ludzi, zabijała ich tylko po to, by zaspokoić swoje potrzeby? Jeżeli nie zgodzilibyśmy się na to, pomimo jej wyższej inteligencji i siły, dlaczego etyczne dla nas jest wykorzystywanie i zabijanie świń?

Czy istnieją nowe sposoby i pomysły na zmianę dobrostanu zwierząt?

Zwierząt nie interesuje fakt czy nazywamy się wegetarianami.

Dr. Diana Fleischman

Rezygnując z jedzenia kurczaków, jaj i ryb zabijasz 90% mniej zwierząt, ponieważ ich hodowla łączy się z zabijaniem wielu małych zwierząt, jak kurczaki płci męskiej, czy połów „niechcianych zwierząt”, tak zwany przyłów.

W myśl tego można by stwierdzić, iż wegetarianie, którzy jedzą każdego dnia jaja, powodują więcej cierpienia niż ludzie, którzy jedzą tylko wołowinę. Wiem, że ten argument może być ciężki do zaakceptowania przez wielu wegan i wegetarian, ale wytrwajcie, proszę do końca tekstu.

Znajdujemy alternatywy dla mięsa, eliminujemy cierpienie, nauczmy się zatem akceptować wszelkie efektywne sposoby pomocy zwierzętom, choć na pierwszy rzut oka mogą się takie nie wydawać. Łatwiej nam przekonać 10 osób, by zrezygnowały z jedzenia kur czy ryb niż przekonać jedną do weganizmu.

Nie możesz zmienić nawyków?

Do dziś spotykam ludzi, którzy myślą, że kury nie czują bólu, co prawda nie istnieją badania porównujące cierpienie kury do cierpienia krowy czy człowieka, ale kierując się tą myślą, błędnie wybieramy kurczaka czy ryby jako pożywienie najbardziej etyczne, a co najgorsza, najbardziej zdrowe.

Życie krowy mniej istotne niż życie ryby?

Jedyną dobrą odpowiedzią jest to, że życie każdego z istnień jest tak samo ważne, powinniśmy uczyć się tego w szkole od podstaw. Jeżeli jednak musisz uczestniczyć w wyborze to:

Krowy hodowane na wołowinę (krowy hodowane dla mleka, to inna historia), żyją razem z innymi krowami w dość „przyzwoitych” warunkach (tak wiem, to absurd jednak dość powszechny), mogą być kastrowane bez znieczulenia, oznaczane klipsem. Ogłusza się je strzałem w głowę z aparatu ubojowego w wieku 18 miesięcy, można by stwierdzić ostrożnie, że większość dni z jej życia była całkiem „przyzwoita”.

Prawdziwy koszt Twojego jedzenia

Przeczytaj!

 

Ryby odczuwają ból, a przynajmniej posiadają wszystkie neurony do doświadczania tego uczucia. Hodowlane ryby trzymane są w ciasnych zbiornikach, woda w nich jest brudna i pełna antybiotyków, wiele z nich umiera w wyniku uduszenia. Ryby hodowane w takim środowisku są osłabione, doznają wytrzeszczu oczu, duszą się, są podatne na infekcje, a te są normą. Zapalenia skóry, tasiemce, choroby skrzeli, to tylko część długiej listy chorób.

Podczas połowu ryb z mórz z kolei mamy do czynienia ze zjawiskiem przyłowu. Dotyczy to 40% każdego połowu, tyle właśnie przypadkowych zwierząt łapanych jest w sieci. Należą do nich żółwie, koralowce, koniki morskie, delfiny w tym zagrożony gatunek Vaquita, foki, wieloryby, rekiny, nawet ptaki. Jest to niepotrzebna śmierć zwierząt, przyłów wyrzucany jest z powrotem do morza.

Los zwierząt: Vaquita

Flip Nicklin/Minden Pictures

Analizując te fakty, chyba łatwo dojść do wniosku, który wybór z obu według mnie okrutnych jest właściwy.

Czy jedzenie jaj jest lepsze niż jedzenie bekonu?

Świnie, moje najukochańsze, najbardziej cierpią z powodu nudy, ograniczenia ruchu. Te niezwykle inteligentne zwierzęta kochają zabawy, bieganie, pieszczoty. W hodowli przemysłowej wszystko to zostało im odebrane.

Prosiaki kastruje się bez znieczulenia, jest to proces okrutnie bolesny i niestety nadal uznawany za normę.

W produkcji jaj z kolei młode kurczaki płci męskiej są zabijane przez zagazowanie, choć znane są także przykłady zasypywania żywcem, czy spalenia. Aby wyprodukować 1 milion kalorii z jaj, potrzebujemy 12 razy więcej zabitych kurczaków niż świń, by wyprodukować 1 milion kalorii z wieprzowiny.

Oprócz tego kury cierpią z powodu stłoczenia, przycinania dziobów, łamania kości. Trzymane w za ciasnych klatkach, mają ograniczone pole manewru, w nerwach dziobią się nawzajem, przeczytaj jak wygląda ich życie, na marne.

Co jest bardziej etyczne?

Wywieranie wpływu na ludzi poprzez obrzydzenie im mięsa, ukazując kulisy produkcji, jest jednym z najmocniej działającym emocjonalnie przekazem, może to też wpłynąć na redukcję konsumpcji mięsa jednak, ludzie, którzy szybko się obrzydzili, mogą rzadziej próbować nowego jedzenia, które zastąpiłoby znajome im już mięso. Najlepiej używać konkretnych argumentów wraz z emocjonalnym przekazem. Tak przynajmniej twierdzi Dr. Fleischman.

Jak widzicie, jest wiele sposobów na etyczne życie, mniej lub bardziej. Nawet jedząc mięso, możecie się przyczynić do zmian na lepsze. To nie jedyny sposób, pisałam już o wspieraniu organizacji działających na rzecz zwierząt i przejściu na weganizm. To wszystko zmierza w jednym kierunku, byśmy my ludzie, przestali w końcu jako wyższa siła wykorzystywać bezbronne zwierzęta, zabijać je dla naszych potrzeb.

Ps. Opisane sposoby hodowli są skrócone na potrzeby tekstu, jednak w rzeczywistości jest to dużo okrutniejszy proces, ciężki do zobrazowania słowami, ale polecam dokumentację fotograficzną Andrzeja Skowrona, tak wygląda transport i hodowla zwierząt w Polsce. Życie kur niosek, różni się od życia kur brojlerów, tak samo jak życie krów mlecznych od krów hodowanych na mięso.

Photo by Aditya Saxena on Unsplash

Zdjęcie ryb:https://www.nytimes.com/2017/02/27/science/vaquitas-dolphins-mexico-extinction.html

Więcej: https://www.irishtimes.com/culture/a-new-way-of-thinking-about-animal-welfare-1.3226845

Tags:

Agnieszka

Aktywistka, magister sztuki, blogerka. W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepszy, poszukując magii człowieczeństwa. Uwielbiam czytać książki i prowadzić działania na rzecz zwierząt.

%d bloggers like this: