Nie chcesz tego czytać, ryb nie będzie.

  • Home
  • Blog
  • Nie chcesz tego czytać, ryb nie będzie.

„Ryby przetwarzają bezużyteczne – z punktu widzenia człowieka – rośliny i zwierzęta wodne na wartościowe dla niego mięso. Są wykorzystywane na całym świecie w celach konsumpcyjnych, przemysłowych oraz rekreacyjno-poznawczych”- źródło:Wikipedia

Ryby nie są mięsem.

Takie opinie chodzą koło ucha już od lat, zaczyna mi brakować argumentów by udowodnić, że niekoniecznie wszystko co powyżej jest prawdą. Zacznijmy od dnia w, którym to każdy katolik powinien pościć upamiętniając  śmierć Jezusa Chrystusa. Każdy wierzący katolik w piątki nie jada mięsa, ale je ryby. Dlaczego?

Otóż kiedyś w czasach Chrystusa choć wydaje mi się, że za czasów komuny także, jedzenie mięsa wiązało się z  ucztą, był to towar drogi i deficytowy. Na taką ucztę zapraszano rodzinę i bliskich. Jedzenie ryb natomiast było czymś ogólnie powszechnym i codziennym, wręcz uważano, że ryba to pokarm biedoty.

W taki oto sposób rozumując katolicy by nie święcić dnia, który powinien być dniem zadumy, jedzą to co pospolite kiedyś czyli ryby. Zupełnie nie idzie mi ten tok rozumowania ale myślę, że nie wielu współczesnych katolików się nad tym zastanawia, robią tak bo zawsze robili i robić prawdopodobnie będą, mimo, iż kościół powoli od tego odchodzi.

Ryby nic nie czują.

Wielu znajomych opowiada mi jak to redukuje jedzenie mięsa i przechodzą teraz tylko na ryby i owoce morza, jakby to był jakiś sukces. Ryba to nadal żyjąca istota, odczuwająca wszelkie bodźce i nadal jest krzywdzona w imię konsumpcji masowej. Naukowcy do dziś spierają się na temat odczuwania przez ryby bólu, kontynuując przerażające badania na wszystkich gatunkach ryb.  Polscy naukowcy co roku przed świętami informują, że karpie bólu nie czują. Jednak nie daje to nikomu prawa do znęcania się nad rybami. Co czuje ryba na haczyku? Co czuje tona ryb w sieci? Co czuje delfin zabijany co roku na Wyspach Owczych, któremu ludzie wbijają harpuny w ciało i zaciągają linami na brzeg tylko po to by się wykrwawił. Całe rodziny uczestniczą w tym horrorze w imię tradycji, która nie ma żadnego logicznego poparcia w dzisiejszym świecie, to tylko żądza krwi.

Ryb nie będzie.

 

„Chociaż ryby nie krzyczą (dźwiękiem słyszalnym dla ludzi) kiedy cierpią, ich zachowanie powinno być dowodem ich cierpienia kiedy są łapane w sidła bądź chwytane na haczyk. Walczą starając się uciec i robiąc to właśnie demonstrują swoją wolę przetrwania.
Dr Michael Fox, D. V. M. Ph. D.”

Powiesz zapewne, że jak nie ryby to kalmary czy ośmiorniczki, też są smaczne a na pewno nie są tak „ludzkie” jak ryby. A czy zdajesz sobie sprawę, że taka ośmiornica potrafi wysiadywać swoje jaja 4,5 roku, broniąc ich, utrzymując odpowiedni dopływ  natlenionej wody, często sama nie jedząc i oddając życie w imię swojego potomstwa?

„Wielu ludzi włącza ryby do ich diety bazując na błędnym przekonaniu że zawierają one składniki odżywcze które nie są obecne nigdzie indziej, takie jak DHA. Prawdą  jest że gdy ludzkie ciało ma specyficzne żywieniowe wymagania możemy zaspokoić te potrzeby łatwo i znacznie bardziej zdrowo bez zawierania ryb i żadnych innych produktów pochodzenia zwierzęcego  w naszej diecie.  Co do istotnych kwasów tłuszczowych, są obecne w ogromnych ilościach w owocach, warzywach, orzechach i nasionach (zwłaszcza nasionach lnu), natomiast jeśli chcemy „zdrowego białka” nie szukajmy nigdzie indziej jak w wymienionych produktach.”- źródło http://zeszytyprawzwierzat.org.pl/

Twoje dziecko nie będzie wiedziało co to ryba.

Dzięki tak popularnemu mniemaniu, że ryby są zdrowe dla ludzi, oraz przerabianiu ich na paszę dla zwierząt hodowlanych czy nadmiernemu ruchowi morskiemu
i zanieczyszczeniom nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo nieunikniona jest globalna katastrofa. Niewielu ludzi zdaje sobie z tego sprawę a część zupełnie odrzuca takie informacje. Zamykając oczy nie zlikwidujesz problemu.

„¾ łowisk na świecie jest już całkowicie wyeksploatowanych lub przełowionych. Od lat
50-tych aż 90% dużych ryb zostało już wyłowionych, a ogromna część morskich siedlisk została zdewastowana przez szkodliwe dla środowiska metody połowowe. Co więcej, każdego roku w wyniku stosowanych obecnie metod połowu, 27 milionów ton niewymiarowych
i niechcianych ryb (tzw. przyłowu) łapie się w rybackie sieci, po czym wrzucane jest – często martwe – do wody. Żółwie morskie, foki, morświny, delfiny i wiele innych zwierząt zaplątuje się przypadkowo w sieci lub ginie w kolizjach ze statkami. Te złapane w sieci są następnie wyrzucane za burtę, przeważnie już nieżywe. Jeśli nie zmienimy naszego sposobu korzystania z morskich bogactw, to wszystkie obecnie eksploatowane komercyjnie łowiska zostaną prawdopodobnie wyczerpane do 2048 roku.”-zródło:http://www.wwf.pl/

Dodatkowo szacuje się, że ilość odpadów plastikowych zgromadzona w oceanach niedługo zacznie przewyższać ilość żyjących tam ryb.

ryb nie będzie

fot:http://begreenpackaging.com/

„Zgodnie z prognozą Światowego Forum Gospodarczego i Ellen MacArthur Foundation, obecnie w oceanach znajduje się około 165 mln ton plastiku. Jeżeli będzie go przybywać w tym samym tempie, jak obecnie, to w 2025 roku oceany będą zawierały około 1,1 tony plastiku na 3 tony ryb, a do roku 2050 w oceanach znajdzie się wagowo więcej plastiku niż ryb.” zródło:http://zmianynaziemi.pl/

Oprócz plastikowych odpadów do wód trafiają pestycydy, chemikalia,wszelkiego rodzaju odpady i śmieci. W tym momencie może ocalić nas tylko zrównoważone rybołówstwo i zwiększona świadomość ludzi. Może tym razem zastanowisz się nad kolejną reklamówką w sklepie spożywczym?

To tylko kropla w morzu problemów dotyczących ryb, istnieje jeszcze druga, gorsza strona ukazująca koszmar ryb hodowlanych, ale o tym kiedyś indziej.

Jeżeli już naprawdę chcesz jeść ryby to zastosuj się chociaż do tej infografiki.

fot2

inne źródła:

http://ulicaekologiczna.pl/

fot wyspy owcze: lail-alsahara.com

fot tytułowe: http://www.apextribune.com/

 

Tags:

Agnieszka

Aktywistka, magister sztuki, blogerka. W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepszy, poszukując magii człowieczeństwa. Uwielbiam czytać książki i prowadzić działania na rzecz zwierząt.

  • Tom2016

    Ciekawy artykuł, brzmi jak spojrzenie reporterskim okiem na ten problem. Ogólnie tu Wypas owiec ma podobne spojrzenie i równie dobrze opisuje wydarzenia.

    • Dziękuję, może dlatego, że przy tekstach gdzie występują przeróżne dane i badania podpieram się literaturą z tego zakresu. Brzmią one mniej osobiście a bardziej „specjalistycznie” niemniej jednak są bardzo osobiste 🙂

%d bloggers like this: