Korpowega”nie”

Przyszedł ten dzień, już jakiś czas temu w sumie, że do tego wielkiego molocha w którym pracuję dotarło wegańskie jedzenie. Nie jakiś „Pan czy Pani Bułka” co wersję wege proponują z rybką tylko normalnie torcik jaglany, szaszłyki z tofu i inne.

Marki nie będę wymieniać, ale codziennie rano można się zapisać na danie, które kosztuje 10 zł. W zestaw wchodzi porcja ryżu, jakieś warzywka i sos. Niestety jest jedno „ale” w tym całym wegańskim raju, którego doświadczyłam na odchodne, dania owe zapakowane są w miliony plastiku. Pseudo tacka z trzema otworami, dodatkowo zamykana foliowym wieczkiem. Wiem, pewnie takie są wymogi albo tak najłatwiej. Czy jak ktoś kupuje wegańskie jedzenie, to nie jest z tych co przypadkiem dbają o ziemię? Z tych co nie chcą oleju palmowego i używają materiałowych toreb wielorazowych? Proszę powiedzcie mi, że tak. Inaczej przyswoję swoją znienawidzoną łatkę ekofrika, w której tak naprawdę nie widzę nic złego.

Tak więc proszę państwa oprócz tego, że na tą wieś, do tej korporacji dotarło wypaśne jedzenie w plastiku niczym z filmów Ridleya Scotta to się jeszcze okazało, że wszyscy Ci hejterzy wegan w mojej firmie zamawiają jedzenie wegańskie w popłochu. Dzień wcześniej,kto pierwszy! Czyżby przejadli się masełkiem i szyneczkami od Pani Bułki? A może po raz pierwszy mieli szansę poczuć się wyjątkowo? Ludzie, którzy na co dzień wypowiadali się o zwierzątkach jak o cielęcince, krwistym steku czy tłuściutkim boczku nagle zachwycają się tartą jaglaną?! W gruncie rzeczy to dobrze, może Pani od wegańskiego jedzenia zmieni ich pogląd o nas dziwakach, może zauważą, że nie jemy tylko trawy i soi. Może z niektórymi zostanie to na dłużej w formie diety odchudzającej, tego im życzę chociaż nie, życzę im świadomości, takiej życiowej, bo to jest klucz do mądrych rozwiązań i rozważnej konsumpcji.

Dzień bez mięsa dniem świętym! Coś się kończy, coś się zaczyna. Czekam.

Edit: Jedna z mięsożerców na diecie właśnie wyrzuciła opakowanie pełnie jedzenia wegańskiego do kosza, akcentując, że nie urzekło jej to. Czyli jednak zginiemy:)

fot:https://pixabay.com

Tags:

Agnieszka

W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepszy, poszukując magii człowieczeństwa. Uwielbiam czytać książki i prowadzić działania na rzecz zwierząt. Nie potrafię zupełnie pisać o sobie, wolę o innych.

%d bloggers like this: