Koko gorylica, która cierpiała przez ludzi?

Koko, najsłynniejsza gorylica, komunikująca się z ludźmi za pomocą paru znaków języka migowego, zmarła niedawno mając 46 lat. Jak podaje Gorilla Foundation, Koko odeszła w śnie. Czy fani Koko zauważyli prawdziwą tragedię ukrytą za jej historią?

Goryle są największymi naczelnymi na świecie, a ich DNA w 98% jest identyczne z DNA homo sapiens. Co najważniejsze i niesamowite goryle są roślinożerne. Ich siła nie wymaga komentarza, tak jak ich zdolność do odczuwania.

Goryle we mgle

Pamiętam dzień, w którym obejrzałam film Goryle we Mgle z Sigourney Weaver wcielającą się w postać Dian Fossey. Ta historia wywołała u mnie lawinę łez, od małego nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego ludzie krzywdzą zwierzęta, od małego nie zgadzałam się na przemoc, historia przedstawiona w tym filmie robiła moją głowę na części.

 

Koko gorylica, która mówi

PHOTOGRAPH BY ROBERT I.M. CAMPBELL, NATIONAL GEOGRAPHIC CREATIVE

Zbierałam się po nim bardzo długo i skrupulatnie kawałek po kawałku, przez chwilę chciałam nawet jechać do Afryki, ale jak to nastolatka chciałam wszystko, wkrótce ta historia w mojej głowie wyblakła, do czasu śmierci Koko.
To ona otworzyła puszkę wspomnień i przypomniała mi smutny los goryli na świecie. Bo nawet patrząc na samą Koko, świetnie komunikującą się z ludźmi, to czy jej życie było dobre?

Życie dzikich zwierząt w klatce

Można by rozważać, czy życie wśród ludzi jest lepsze od życia w dziczy. Jednak myślę, że to nie my powinniśmy decydować o losie tych zwierząt. Nie tak widzę pomoc, by zamknąć pod przykrywką ochrony, a jednocześnie codziennie badać i trenować. Według mnie w dzisiejszych czasach nie ma dobrego wyjścia dla dzikich zwierząt, chyba, że stworzylibyśmy dla nich przeogromne sanktuaria przypominające naturalne warunki, ale to także ograniczyłoby im wolność przemieszczania się, poznawania nowych terenów.

Do wyboru mają dziś nędzne sanktuaria, klatki w zoo i „naturalne” miejsca, w których czai się samo zło w postaci buldożerów niszczących lasy pod hodowlę przemysłową lub uprawy paszy, kłusowników, którzy czerpią zyski ze sprzedaży gorylego mięsa i części ciała. Zapewne jest także jakaś cena za możliwość polowania na goryle, jak to robi się w przypadku lwów. Jednym słowem, ludzie doprowadzają do wyginięcia tego gatunku i przykro mi to stwierdzić, ale może to dla nich lepiej?

 

Od małego trenowana do bycia człowiekiem?

Koko urodziła się w zoo i była od małego trenowana przez Penny Paterson w komunikacji. Nauczyła się i rozpoznawała około 1000 migów, do tego stopnia, że potrafiła przekazywać podstawowe zachcianki i emocje, w 1983 roku poprosiła o kotka!
Oczywiście ten został jej podarowany z okazji urodzin i dostał imię All Ball (bo wyglądał jak piłka).

Koko, opiekowała się nim  i troszczyła się o niego, jednak All Ball zmarł w wyniku wypadku. To wywołało prawdziwy smutek u zwierzęcia, choć sama nie wiem, dlaczego to piszę (jest to oczywiste), jednak wielu ludzi na świecie, nie wierzy, że zwierzęta np. świnie często opłakują zmarłych przyjaciół, nawet ludzi.  Koko grała w wielu filmach dokumentalnych i rozmowach z gwiazdami, wykorzystywana była do wielu zdjęć na okładkach magazynów.  Paterson wypowiadała się o niej, jak o swojej córce, czy nie próbowała jej zbytnio uczłowieczyć? Czy nie przypomina wam to trochę trzymania zakładnika?

Koko gorylica, która mówi

Courtesy of The Gorilla Foundation/Koko.org

Penny miała tak silną chęć przebywania z gorylicą, że wystąpiła z prośbą o przeniesienie jej z zoo do ośrodka bliżej niej, tam odbywały się badania i rozmowy z Koko, w między czasie zoo upomniało się o zwierzę, nie bacząc na możliwe negatywne skutki powroty zbyt „ludzkiej’ już gorylicy do dzikich goryli. Jej opiekunka uzbierała fundusze i adoptowała Koko.

Czy naprawdę poczyniono postęp w badaniach?

Nie oglądałam dokumentu o Koko,  dowiedziałam się jednak, że większość ujęć w nim wykorzystano z archiwalnych zdjęć i to, co przedstawia, nie do końca jest aktualne. Ze zdjęć można zauważyć, że Koko mieszkała w dość smutnym otoczeniu, patrząc na świat zza krat. A same badania? O ile na początku można było zauważyć jakieś postępy, o tyle przez kolejne kilkanaście lat rozmowy z gorylicą, to powtarzanie wielu tych samych gestów. Przynajmniej tak wypowiadają się krytycy. Jedno jest pewne, nigdy nie poproszono żadnego specjalisty od języka migowego, by wydał na ten temat opinię.

Koko gorylica, która mówi

https://www.pbs.org/show/koko-gorilla-who-talks/

To, że Paterson i Koko spędziły ze sobą ponad 40 lat, rozwijając komunikację międzygatunkową, może być fascynujące, ale także mocno depresyjne. Opiekunka traktowała gorylicę jak swoje dziecko, była w nią zapatrzona, jej dzień rozpoczynał i kończył się z Koko. Podobno Penny Paterson  nie dowiodła zbyt wielkiego postępu w komunikacji z gorylami od czasu wydania swojej pracy doktorskiej około 30 lat temu. Większość gestów Koko była suchą interpretacją Penny. Nie sprawdzano postępów badań ani osiągnięć dr Paterson. Wszystko, co przekazano nam na temat Koko, wynikało z determinacji Paterson.

Smutna historia człowieka

W tej historii możemy zauważyć obsesję człowieka. Jego silną determinację i próby uczłowieczania swojego ukochanego zwierzęcia (Koko pijała z kieliszków, pozowała do zdjęć, reklam, filmów, bawiła się lalkami). I nie chodzi mi tu o zaznaczanie różnic między gorylami a ludźmi, bo są one bardzo niewielkie, chodzi mi o zwrócenie uwagi na pozwolenie zaspokajania potrzeb dzikich zwierząt, o nie wydzieranie ich ze stad, w których mimo wszystko może im się żyć lepiej.

Bardzo ciężko mi było napisać ten tekst, bo jednak mam w głowie gdzieś tam widok goryli we mgle, które pewnie zaraz wyginą z winy człowieka, po co zatem zamykać  je w ciasnej klatce? Czy nie warto byłoby się skupić na działaniach pomagających im żyć w naturalnym środowisku, co jest bardzo dziś niemożliwe, ale jednak bardziej dla mnie zrozumiałe niż treningi zwierzęcia przez 40 lat, do czego to nas prowadzi?

Popyt na goryle mięso jest  spory, często pojawiają się ich części w tak zwanym Bush Meat, ich dłonie sprzedawane są jako pamiątki ich dzieci są im odbierane do badań, osieracane z winy kłusowników, wykorzystywane do nauki ludzkiej mowy, zachowywania się jak człowiek. W jakim celu?

Historia Koko i Penny, to widok dwóch bardzo inteligentnych stworzeń, goryla i człowieka zamkniętych totalnie w swoim małym świecie. To obraz smutku i żalu z odrobiną fascynacji. Czy też tak to widzicie?

Tags:

Agnieszka

W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepszy, poszukując magii człowieczeństwa. Uwielbiam czytać książki i prowadzić działania na rzecz zwierząt. Nie potrafię zupełnie pisać o sobie, wolę o innych.

%d bloggers like this: