Weganizm. Jak jeść kulturalnie u znajomych?

  • Home
  • Blog
  • Weganizm. Jak jeść kulturalnie u znajomych?
Jak jeść kulturalnie u znajomych?

Kiedy przychodzisz do kogoś z wizytą i ze względów etycznych odmawiasz jedzenia posiłku przygotowanego specjalnie dla ciebie, twoje zachowanie może zostać odebrane jako brak kultury. Czy to faktycznie nieodpowiednia postawa?

J.S Foer. Zjadanie Zwierząt

Jak jeść kulturalnie u znajomych? Autor książki Zjadanie zwierząt przytacza wiele wątków dotyczących życia ekologicznego i wegańskiego. Przypomniało mi to parę moich historii.

Obiad u babci

Znam osoby, które, mimo iż są weganami, obiadu u babci nie odmówią, nawet jeżeli na talerzu wyląduje mięso. Moja babcia niestety nie żyje, ale myślę, że do dziś próbowałaby nakarmić mnie „zdrowym” mięskiem, czy odmówiłabym?

Tak. Już nawet nie ze względów etycznych, ja po prostu od małego nie lubiłam większości potraw mięsnych. Babcia zapewne czułaby się urażona, ale jestem pewna, że szybko doszłybyśmy do porozumienia.

Obiad u mamy

To trochę tak samo, jak u babci. Mama na początku się denerwowała, że nie mam co jeść, że nienormalne jest to, że jem tylko ziemniaki na święta i warzywa. Dziś wypracowałyśmy już parę stałych dań i bez problemu dogadujemy się w kwestii żywienia. Jak trzeba są kotlety z ciecierzycy, a ja ukręcę hummus.

Obiad u znajomych

No to tu się pojawiają schody, przynajmniej w moim przypadku. Może dlatego dziś nie mam wielu znajomych. Zostali tylko ci, którzy jedzą podobnie jak ja. A bywało tak, że szło się na imprezę i jadło się paluszki. Gorzej, jak ktoś naprawdę chciał mi dogodzić i przygotował hummus, ale na śmietanie. Było i tak, że na stole lądowała pizza, każda z serem i mięsem, ale zawsze przecież mogłam coś z niej zdjąć (żart).

W podróż zawsze zabieram swoje jedzenie. Gdy ktoś zaprasza mnie w gości, proszę by nie robił sobie kłopotu, bo będę po obiedzie.

Niekulturalna weganka

Być może zostanę uznana za niekulturalną, ale proszę państwa, roślin mamy pod dostatkiem od wieków. Mogę zjeść ziemniaczki, fasolkę , nie proponujcie mi sałatek, bo ich nienawidzę. W sumie, to nie pamiętam kiedy ktoś mnie zaprosił na obiad do domu, może z tego właśnie względu, a może po prostu wie, że mu odmówię, bo nie lubię tak zwanych posiadówek.

Chcesz być lepszy/a?

No ale co zrobić, gdy jesteś inny/a niż ja? Chodzisz do znajomych, na imprezy i chcesz być uznawany/a za osobę kulturalną. Moim zdaniem, jeżeli są to naprawdę bliscy znajomi, poczęstują cię czymś, co zjesz na pewno. Bliscy znajomi nie będą wyśmiewać Twoich nawyków czy sposobu życia.

Żyjemy w czasach ułudy, a szczerość chowamy do szafy. Nie w moim domu. Jem, co chcę, żyję, jak chcę i dokonuję własnych wyborów, szanuję próby nakarmienia mnie roślinnie, pozwólcie jednak, że wybiorę sama. Szanuję wasze nawyki, nawet jeżeli jecie mięso, jeżeli zapytacie co o tym myślę, na pewno przytoczę wszelkie nieznane wam argumenty, ale pozwolę wam wybrać, czy chcecie to słyszeć czy nie.

Kultura

Zatem kulturalnym jest chyba szanować siebie nawzajem, a nie kazać komuś dokonywać wyboru lub stawiać go w niezręcznej sytuacji. Powinno działać to w obie strony, na zasadzie rozmów i kompromisów, nie na zasadzie przestarzałych tradycji.

Pamiętam jak za czasów wszyrstkożerstwa, zamówiłam w Chinach, kurczaka. Pewna byłam, że dostanę go, z ryżem i w cieście. Na stół jednak wjechał wielki gar (jak do farbowania ubrań), a w nim odseparowane, części ciała kury, ze zwisającymi tętnicami. Ten wzrok ludzi, którzy zapewne specjalnie dla mnie ubili to zwierzę został w mojej głowie do dziś, a ja nie mogłam jej zjeść, bo miałam tylko odruch wymiotny. O dziwo, oni jej zjeść też nie chcieli. Niezręczność pozostała po obu stronach.

Jak Wy jadacie u znajomych? W rodzinie? Podzielcie się w komentarzach.

fot:Brooke Lark/unsplash.com

Tags:

Agnieszka

W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepszy, poszukując magii człowieczeństwa. Uwielbiam czytać książki i prowadzić działania na rzecz zwierząt. Nie potrafię zupełnie pisać o sobie, wolę o innych.

%d bloggers like this: