Home office- bardziej efektywna praca i życie

  • Home
  • Blog
  • Home office- bardziej efektywna praca i życie
Home office to przyszłość

Wstałam, zrobiłam naleśniki, przeczytałam sporą część książki Susan Sontag i zasiadłam do nauki z Google Academy, to wszytko jeszcze niedawno byłoby niemożliwe. Dlaczego?

Odkąd zmieniłam pracę, pierwszego tygodnia dotarły do mnie zmiany, lekkość i brak spięcia pleców. Kto pracował w korporacji, ten wie, co to są spięte barki, nie tylko od niewygodnej pozycji, ale przede wszystkim od stresu. To coś opuściło mnie i jakby zlazło na zawsze.

Weekend najświętszy i najgorszy zarazem

Druga sprawa to niedziela, ten dzień był dla mnie katorgą, bo niby wolny, a jednak głową jesteś już w pracy i marudzisz, że trzeba wstać, iść do biura, rozmawiać z ludźmi, udawać miłą w momentach, w których nie masz na to najmniejszej ochoty. Przedsmak poniedziałku, niszczył całą niedzielę.

Męczyło mnie wstawanie o 6 z przeciąganiem budzika do 7,potem spacer z psami, kawa i biuro. Jak się człowiek wyśpi, to lepiej pracuje. Dziś wstaję  między 7 a 8, to niby tak niewiele, ale odczuwalna zmiana jest niesamowita. No i nie liczę dni tygodnia do weekendu.

W korporacyjnej rutynie chciałam tylko spać, oglądać seriale, podczas których idealnie mi się zasypiało, bo nie musiałam  już myśleć. Weekendy chciałam spędzać w domu i tak zazwyczaj było. Po 13 latach czułam się robotem, a rutyna wyżarła mi głowę, wolontariat w Otwartych Klatkach był idealną odskocznią, pomimo zmęczenia znajdowałam odrobinę siły na działania, które według mnie miały i mają do dziś największy sens.

Kreatywna praca z przymusu?

W przeciwieństwie do tego, co dzieje się w biurach wielu korporacji. O ile nic się w przyszłości nie zmieni, to korporacje będą musiały radzić sobie, ze średnio zaangażowanymi pracownikami, którzy chcą odbębnić swoją ilość godzin. Bo już dziś zauważalny jest trend, młodych, niekoniecznie z branży, którzy mają wielkie wymagania, a mało dają w zamian.

Bardzo często sam stawiam sobie pytanie, czy współcześni szefowie są w stanie pozbyć się tej starej naleciałości, że jeśli pracownik jest w firmie, nie bierze urlopu, nie choruje, to jest pracownikiem idealnym? Myślę, że w dużej części organizacji zarządzanych według starej szkoły albo wśród spółek skarbu państwa czy urzędów panuje właśnie taki klimat. Wydaje mi się, że tylko w niewielkiej części z nich ocenia się pracownika za realizację zadań. W większości bowiem liczy się to, czy „chodzi do pracy” i czy siedzi w biurze.

Rafał Michalski Forbes.pl

Apetyt na pochłanianie wiedzy rośnie

Teraz czuję dziwną wolność, nie wiem jeszcze, czy się cieszyć, czy nie, ale czuję się dobrze, po pracy mam jeszcze niewykorzystane siły na życie, co prawda mój mózg dużo więcej pracuje niż w korpo (taka prawda), ale lecę na dziwnym haju, codziennie uczę się nowych rzeczy i nie chcę przestawać, to napędza mnie do eksplorowania kolejnych przestrzeni związanych z moją pracą.

Czasami nawet nie czuję, że jestem w pracy, muszę siebie upominać, by zrobić przerwę i odejść od komputera, na szczęście czeka na mnie cała szafka książek, które są idealną odskocznią od wszystkiego. Jednak we wszystkim, co od miesiąca robiłam, widziałam sens. Minął mój pierwszy miesiąc i nie żałuję niczego, dziś zastanawiam się, jak mogłam wytrzymać tyle czasu zamknięta w biurze?

Wracając do naleśników, odkryłam tę moc, to 3 weekend z moimi naleśnikami, bo może was zdziwi, ale nie potrafiłam ich  smażyć, a może to złe samopoczucie spowodowane korpo pracą odbierało mi chęć do wszystkiego?

Home office to przyszłość

Dziś moja praca jest częścią mojego życia, jest spójna z moimi poglądami i przede wszystkim jest dobra. Uczę się żyć na nowo, z dala od dziwnych trybików, spółek, odwiecznych konfrontacji nastrojów.

Wiele czasu musi jeszcze upłynąć, żeby pracodawcy nauczyli się, że można mieć świetnych pracowników pracujących zdalnie. Aby jednak tak było, pracodawcy ci muszą obdarzyć pracownika zaufaniem. To wielka rewolucja, która nas czeka. Z pomocą na szczęście przyjdzie ewolucja sprzymierzona z technologią

Rafał Michalski Forbes.pl

Każdemu z was takiej pracy życzę, oby ten gargulec zlazł też z waszych ramion. To niesamowite móc oddychać z taką lekkością znowu i wiedzieć, że robi się dobrze. Zasypiam spokojnie, a jedyną rzeczą, która może zakłócić mój sen, jest pełnia księżyca, albo myśli o tym, co mogłabym jeszcze zajebistego zrobić i uwierzcie mi, niewyspanie się z tych powodów, jest dość fascynujące.

Cytaty: https://www.forbes.pl/kariera/home-office-raj-dla-leserow-czy-praca-przyszlosci/8r1p597

Tags:

Agnieszka

W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepszy, poszukując magii człowieczeństwa. Uwielbiam czytać książki i prowadzić działania na rzecz zwierząt. Nie potrafię zupełnie pisać o sobie, wolę o innych.

%d bloggers like this: