Farmagedon. Rzeczywisty koszt taniego mięsa – Philip Lymbery, Isabel Oakeshott.

  • Home
  • Co czytam?
  • Farmagedon. Rzeczywisty koszt taniego mięsa – Philip Lymbery, Isabel Oakeshott.

Otwierając pierwsze strony, zastanawiałam się, ile będę w stanie przeczytać na raz? Znajdują się tu rzeczy, o których nigdy wcześniej nie słyszałam. Nie zawsze dobre, w większości smutne i złe. Nie zmienia to faktu, że czyta się doskonale. Każda historia ma wprowadzenie opisujące realia, krajobrazy i właściwości danego regionu.

 Pojechaliśmy, żeby się lepiej przyjrzeć. Przez jezdnię przebiegł wielki czarny żuk — był to praktycznie jedyny nielatający owad, na jakiego natknęliśmy się w ciągu 5 dni, kiedy to zawsze towarzyszyły nam chmary czarnych much. Pojawiły się, jak nam powiedziano, w tym samym czasie, co megafermy mleczarskie, a obecnie stanowią istną plagę, atakując domy, szkoły oraz biura, i zmuszając mieszkańców do zakładania siatek ochronnych w oknach i uszczelek wokół drzwi.

farmagedon-rzeczywisty-koszt-taniego-miesa

Czytając, mamy wrażenie, że podróżujemy razem z bohaterami. Odczuwamy smród fermy, błoto na butach, słyszymy delikatny trzepot skrzydeł motyli. Współczujemy ludziom dotkniętym tragedią, łapiemy się w myślach za głowę, nie wierząc, że to my doprowadziliśmy do tego koszmaru.

Farmagedon to nie tylko dane statystyczne, to przede wszystkim obraz naszego świata bez różowego opakowania, imitującego lukrowany prezent. Nasz świat, który krzyczy o pomoc, teraz.

Jeżeli nie zmienimy nic w sposobie odżywiania i naszych wyborach, obudzimy się w świecie rodem z Mad Maxa, gdzie woda to towar deficytowy i pożądany, zwierzęta prawie nie istnieją, a ludzie starają się przetrwać, wykorzystując najgorsze praktyki.

Oryginalny tytuł: Farmageddon: The True Cost of Cheap Meat

Rok wydania: 2015

Wydawnictwo: Vivante

Do kupienia tu.

Tags:

Agnieszka

Aktywistka, magister sztuki, blogerka. W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepszy, poszukując magii człowieczeństwa. Uwielbiam czytać książki i prowadzić działania na rzecz zwierząt.

  • Dorota Czopyk

    Ta lektura jest moim postanowieniem noworocznym!

%d bloggers like this: