Dlaczego ludzie krzywdzą zwierzęta?

Krowy i świnie empatia

Poszukuje odpowiedzi na pytanie, dlaczego ludzie krzywdzą zwierzęta? Kiedy postanowili je zabijać i ranić dla zysku?

Mięso jako towar ekskluzywny?

Kiedyś szanowało się mięso. Nie był to produkt tani jak dziś, zazwyczaj dostawało się kawał uda świni od sąsiada w ramach wymiany barterowej. W prezencie woziło się kiełbasę, domową, za skromne usługi typu naprawa płotu czy remont mieszkania.

Dziś zabijamy zwierzęta, nie ceniąc ich życia, tylko po to, by wyprodukować coś, co nie zaspokoi większości potrzeb naszego organizmu. Wyjałowiony produkt końcowy nazywany piersią, czy schabem nie ma już żadnej wartości, jaką miało mięso z czasów mojego dzieciństwa.

Zasadę „jedz rozsądnie” stosowano przez tysiące lat. Była różnie interpretowana w różnych kulturach: hindusi zabronili jedzenia krów, żydzi i islamiści wprowadzili przepisy regulujące pracę w rzeźniach, Jakuci żyjący w Rosji stworzyli teorię głoszącą, że zwierzęta chcą być zabijane. Dziś jednak nikt już nie pamięta o tej zasadzie. Nie, nie zdezaktualizowała się. Umarła nagłą śmiercią. A właściwie została zabita. Zjadanie Zwierząt. Jonathan Safran Foer

Hodowla Przemysłowa

Od zwykłej hodowli na własne potrzeby, doszliśmy do wyzysku zwierząt i wypatroszenia nas z emocji z tym związanych. Nauczono nas traktować zwierzę jak nic nieznaczący element, produkt. Wprowadziliśmy najbardziej rentowne sposoby szybkiej produkcji (dla producenta oczywiście). Nie widzimy zwierząt hodowlanych już na łąkach, zapominamy przez to o ich istnieniu.

Jako dziecko widziałam zabijanie zwierząt, ich ból i cierpienie, słyszałam ich przerażający krzyk, widziałam krew i strach w unoszący się w powietrzu.

Nasi przodkowie wiedzieli, że świnie są bystre, ciekawskie i lubią się bawić, że tworzą złożoną hierarchię społeczną. Widzieli też, jak smutno spoglądają zza krat klatek, i znali dźwięki wydawane przez nie podczas kastracji lub zarzynania. Zjadanie zwierząt-Jonathan Safran Foer

Zwierzę w codziennym życiu człowieka

Nie zawsze tak było. Zwierzę kiedyś było cenione i miało wartość większą niż pieniądz. Oczywiście człowiek je eksploatował, ograniczając się do konsumpcji nabiału, wykorzystując jako machiny pociągowe, transportowe, traktując je jednak z większym szacunkiem. Nie mówię, tu o momencie, w którym nastąpił masowy wzrost produkcji, tylko o czasach, gdy mieszczanie jeszcze nie zaznali smaku mięsa z solą, a chłopi jedli to, co zasiali.

Jaskiniowcy jedli mięso

Nauczono nas, że od początku istnienia człowieka, zabijaliśmy zwierzęta i zjadaliśmy je ze smakiem. Tylko czy na pewno?

Dodatkowo z jednej strony znajdowane narzędzia były zbyt ciężkie, aby polować dzięki nim na zwierzęta z większych odległości, a z drugiej zbyt słabe, aby w bezpośrednim starciu powalić i uśmiercić większe osobniki. Natomiast większość z nich mogła doskonale służyć do wykopywania i obróbki bulw czy korzeni, obróbki padliny i przeganiania hien. Społeczeństwo bez mięsa. Jarosław Urbański

Czytając książkę „Społeczeństwo bez mięsa”, natknęłam się na wiele źródeł i informacji zmieniających przekazywane nam od lat informacje. W zależności od czasu, miejsca i warunków zwierzę zawsze było blisko człowieka, na początku dawało nam skóry, tłuszcz i mleko, potem nauczono się wykorzystywać jego mięso. I tak od niewolnika, po mieszczanina,  w końcu każdy konsumował solone mięso, pieczone mięso, surowe mięso, do dziś.

Społeczeństwa bez mięsa

Około 90% populacji indiańskiej, jak pisze Urbański, wyginęło w wyniku chorób przenoszonych przez oswojone zwierzęta. Ironią było, to, że mieszkańcy obu Ameryk nie mieli pojęcia do tego czasu, jak smakuje mięso, dopóki europejscy konkwistadorzy nie przywieźli do ich kraju świń i krów.

Eksport i masowe fermy

Popyt rósł w siłę, nawet podczas wielkiego głodu w Irlandii nie zaprzestano eksportu mięsa do innych krajów. I jest tak do dziś. Ważniejszy jest zysk niż dobro małych ludzi, dziś buduje się wielkie fermy zanieczyszczające środowisko, bez uwzględnienia dobra mieszkańców, zatruwając wodę i powietrze. W ostatecznym rachunku zysk wydaje się większy.

Spójrzmy poniżej, to dobre ujęcie. Po lewej stronie, przestrzeń dla zwierząt hodowlanych, a po prawej miejsca na ścieki. Czy ten obraz nie daje do myślenia?

hodowla przemysłowa. Dlaczego ludzie krzywdzą zwierzęta?

https://www.instagram.com/thehumaneleague/

Ten ostateczny rachunek, przyjdzie nam dopiero rozliczyć i nie jest on mały, na pewno łączyć się będzie z nieodwracalnymi zmianami. Już dziś szacowana jest skala głodu, jaki zapanuje w okolicach roku 2050, o ile nie zmienimy naszych nawyków żywieniowych.

Dlaczego zaczęliśmy zabijać zwierzęta?

W drugiej połowie XX wieku, Stany Zjednoczone oraz Europa przeżywały gwałtowny wzrost hodowli przemysłowej. W okrutnych klatkach stłoczono masowo krowy, świnie, kury. Ograniczono ich swobodę do zera. Tak powstały cielęce boksy, klatki bateryjne, łańcuchy i kojce. Tak pozbawiono zwierzęta praw, godności i życia.

 

Chcesz pomóc?

Rys: Pani Krysia

Tags:

Agnieszka

W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepszy, poszukując magii człowieczeństwa. Uwielbiam czytać książki i prowadzić działania na rzecz zwierząt. Nie potrafię zupełnie pisać o sobie, wolę o innych.

  • ma.kesz

    Te budynki wyglądają jak obóz koncentracyjny. Pamiętam jak się mówiło specjalizacja. Zachęcano rolników z rezygnacji prowadzenia zrównoważonego gospodarstwa ( trochę świń, trochę krów, kury itd.) na rzecz specjalizacji i większych zysków. Pozdrawiam:)

    • Te specjalizacje doprowadziły nas do tego punktu, w którym przemysł mięsny kuleje, ale nadal sprzedaje nam nic nie warte produkty, przemysł, który przypomina obozy koncentracyjne i nie jest grzechem, to porównanie.

  • Smutne i przerażające. Nie jem mięsa od 4 lat. Staram się nie narzucać nikomu swojego zdania, ale czasem jak słyszę, że „zwierzęta są po to, żeby je jeść” to aż się we mnie gotuje :/ Ludzie zrobili się mega nieczuli na zwierzęta, teraz tylko piesek i kotek są fajne, a cała reszta jest do zabijania :/

    • Monika, kiedyś też nie widziałam z tym problemu, jedliśmy szybki, golonki, kurczaki nieświadomie. Choć w moich czasach jedzenia mięsa jeszcze załapałam się na kury i świnie z pola. Całe szczęście obudziłam się i wyrwałam z rodziny myśliwych. Dziś niewyobrażalne byłoby dla mnie zjedzenie czegokolwiek od zwierzęcia. Wstydzę się tego co ludzie zrobili zwierzętom.

  • Pingback: Kura ptak pospolity. Życie i śmierć na marne - Hodowla Słów()

%d bloggers like this: