Czarny piątek, czarne serce.

Nie chcę wiedzieć jak to powstało, nie chcę oglądać tych wszystkich promocji, szalonych ludzi a przede wszystkim nie mam zamiaru wydać ani grosza.

Czy nie wydaje wam się, że czarny piątek jest mocno propagandowym wydarzeniem? Jakby ofiarowanie wam czegoś, co i tak będzie dostępne w podobnej cenie już niebawem, to jak Noc Muzeów, której zupełnie nie rozumiem, bo do muzeum można iść za darmo co najmniej raz w tygodniu, bez tego okropnego, pijanego tłumu.

Propagadna

Wracając do zdarzenia, można uznać, że nieoficjalnie istnieje ono już od 1939 roku, był to dzień rozpoczynający czas świątecznych zakupów. W ten jeden dzień wiele szkół jest zamkniętych inni pracownicy (oczywiście nie Ci w sklepie) dostają wolne, wszystko tylko po to, by wcisnąć Ci swoje i tak nędzne produkty w cenie, która nie do końca jest promocyjna. Dla wielu niezdających sobie sprawy, jaka jest wartość danego produktu, to oczywiście wydarzenie roku. Życiowa szansa, społeczne gówno. Za przeproszeniem, ale tak można nazwać ludzi biegnących tylko po to, by wydać pieniądze, szarpiących się, poniżających.

Czarny Piątek każdego dnia.

Ten dzień nie jest raz w roku, on odbywa się co chwila. Sklepy kuszą nas promocjami, nowymi wyjątkowymi produktami, brzydszymi od poprzednich jak Yeezy Boots. Przepraszam, ale nie rozumiem stania w kolejce po mięso, po buta czy po bilet nawet na Madonnę. Choćby sam Chrystus Król Polski miałby wystąpić na Festiwalu Openair nie rozumiem tego prania mózgu, że coś jest warte tak wiele, że oddasz za to nerkę (I phone w Chinach).

Co się stało z ludźmi, zadaję sobie codziennie to pytanie? Gdzie jest ich godność, rozsądek, człowieczeństwo? Gdzie jest romantyzm i miłość? Czy pokolenie Y, X  czy jakiejkolwiek następnej litery zatrzyma się kiedyś i zobaczy ogrom szkód, przez nas ludzi wyrządzonych?

Konsumpcyjny rak.

Trawi nas od środka, atakuje z telefonu, plakatu, gazety. Ktoś wciska nam kit, że potrzebujemy kolejnych butów, kolejnej chińskiej torebeczki, kolejnego telewizora. Ktoś także skonstruował te rzeczy w tak perfidny sposób, że żyją dwa lata w pełni sił. Ktoś wciska nam to, co wyprodukował kosztem milionów litrów wody, prądu, cierpienia. Ludzkiego i zwierzęcego.

Święta jak z Nowego Jorku.

Ktoś perfidnie ukazał nam ten szał jako normę, jako element świątecznego nastroju. Nie chcę myśleć, jak czują się ludzie, którym nic tego dnia nie uda się upolować. Człowieku, proszę Cię, przetrzyj czasem oko, bo ta konsumpcyjna ropa przesłania Ci widok, na prawdziwe zło, które wyrządzasz własnymi rękami.

Popadasz w rutynę i w zaplanowane schematy. Kupujesz, nie czując już przymusu, traktujesz to, jak wypad na kawę, masz szafę pełną ciuchów, a i tak dołożysz kolejne, bo to świadczy o twoim jestestwie. Masz już te ciuszki, masz bilety i pieniądze na drinki, nikt nie musi wiedzieć, ile ciułałeś na nie w korporacji. Czujesz się dobrze? Czy to naprawdę daje Ci szczęście?

Pieniądze wyrzucone w błoto.

W 2011 roku wydano 52,5 biliona dolarów w weekend po piątkowy. Nawet jeżeli ma to pozytywny wpływ na gospodarkę, to niestety ma koszmarny wpływ na środowisko. Wyobraźcie sobie wszystkie te opakowania, na prezenty, wszystkie reklamówki foliowe, zużyte paliwo, emisję spalin, zużyty prąd. Do tego tanie ubrania produkowane są z poliestru, czy włókien niepodlegających recyklingowi.

Jeżeli już musisz ulec tej pokusie to staraj się kupować online (najlepiej jednak second hand), poproś o papierowe opakowanie, szukaj ekologicznych prezentów.  A może zamiast kupować wymieńmy się tym co już mamy?

Czarny piątek

http://www.greenpeace.org/

Czas chyba przemyśleć sposób działania i zastanowić się co tak naprawdę jeszcze potrzebujemy w naszej szafie? Może warto czasem kupić drożej by potem używać dłużej? Może warto spędzić ten czas z ludźmi, których się kocha w miejscu wolnym od taniej propagandy.

Twoje serce nie musi być tak czarne, jak ten najsmutniejszy piątek w roku, bynajmniej nie ze względów religijnych. Swoją drogą ciekawe ilu katolików tego dnia szaleje na zakupach?

Poczytajcie o kampanii Time Out Fast Fashion tu.

fot:Unsplash.com

Tags:

Agnieszka

Aktywistka, magister sztuki, blogerka. W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepszy, poszukując magii człowieczeństwa. Uwielbiam czytać książki i prowadzić działania na rzecz zwierząt.

%d bloggers like this: