Skip to content

Boję się Amerykanów.

Śpiewając za Davidem Bowie i Trentem Reznorem „Im Afraid Of Americans” Boję się Amerykanów.

Nadszedł czas walki o wszystko. Co gorsza nadszedł czas walki o jedzenie, klimat i najważniejsze o wodę. Wiem, wydaje Ci się, że mnie poniosło, poczekaj, opowiem Ci historię.

Istota ludzka.

Dziś o człowieku, mimo iż nie lubię skupiać się na ludziach, to historia Tych ludzi mnie uniosła. Zawsze czułam się jakąś ich częścią, mimo iż nic wspólnego ze sobą nie mamy. Mowa o narodzie Dakotów zwanych też Oglala (tak naprawdę to nazw jest wiele), przez francuzów nazywanych Siuksami (jest to obraźliwe: oznacza Małe Węże). Zanim jednak dojdę do meritum, przypomnę pewne fakty dotyczące Indian Ameryki Północnej. Fakty, które za każdym razem stara się ukryć lub przemilczeć. Fakty, które do dziś mają wpływ na życie tych ludzi.

Black Hills

Dom, żywność, natura, zwierzęta.  Spokój i harmonia. Tak można określić tereny Black Hills. Tereny należące do Indian, do momentu pojawienia się białego człowieka.

Czy pamiętasz kiedy to się stało? Dawno, dawno temu, kiedy Manitou był jeszcze silny, a bizony pędziły przez prerię stadami ogromnymi niczym jeziora. Zobaczyłeś człowieka, który idzie w twoim kierunku i ma białą skórę! On ci podał jakąś błyskotkę, a ty zaprosiłeś go do swojego wigwamu. Później przyszli jego bracia, spalili twój wigwam, zgwałcili twoją żonę i zabili twoje maleńkie dzieci… Asfaltowy Saloon.Waldemar Łysiak.

Biały człowiek podpisał nic nieznaczący pakt z Indianami, rdzennymi mieszkańcami Black Hills, pozwalając im na korzystanie z ich własnej ziemi. Jak się okazało, było to tylko rzucanie słów na wiatr. Indianie nie rozumieli dlaczego, ktoś ofiaruje im ich ziemię i jak można nią handlować, przecież nie można płacić za wodę czy powietrze. Czyżby?

Złota gorączka

Porozumienie między białymi ludźmi a Indianami zostało zerwane parę lat po podpisaniu. Wszystko przez gorączkę złota. Poszukiwacze zaczęli przybywać masowo na tereny należące do Indian, okupując je, grabiąc bez szacunku dla gospodarzy. Sytuacja stawała się nerwowa.

Little Big Horn

Aby spacyfikować Indian, rzekomo przebywających poza swoim rezerwatem Generał Custer z amerykańską kawalerią ruszył na wyprawę. Jego armia wyrzynała tego dnia wszystkich. Dzieci, kobiety, mężczyzn. Skupieni na ataku w środku wioski, nie zauważyli otaczających ich około dwóch tysięcy Indian. Z batalionu Custera ocalało 4 żołnierzy. Zwycięstwo Indian udało się dzięki doskonałym zdolnościom taktycznym indiańskiego wojownika Crazy Horse.

Boję się Amerykanów.
readtiger.com/

Po klęsce amerykańskich żołnierzy fala nienawiści do Indian rosła, kolejne wyprawy w ramach zemsty zostały zaplanowane. Dakotowie zostali pokonani i osadzeni w rezerwatach. Crazy Horse został podstępem schwytany, torturowany, a następnie w okrutny sposób zabity.

Pochowano go pod Wounded Knee, gdzie 13 lat po jego śmierci armia amerykańska po raz kolejny podjęła próbę (skuteczną) odwetu.

Masakra pod Wounded Knee

To efekt interwencji mającej na celu uspokojenie białych obywateli. Kampania Pine Ridge miała polegać na uspokojeniu plemion zamieszkujących rezerwaty Lakotów. Ze względu na przewagę amerykańskiej uzbrojonej armii, przede wszystkim nad dziećmi i kobietami, walkę tę uznaje się za wielką masakrę, obfitującą w rzeź niewinnych ludzi. Pomimo iż nie była to ostania walka, uznawana jest za historyczny koniec wojen pomiędzy amerykanami a Indianami.

Boję się Amerykanów.
John Vachon. Archive Photos Getty Images

Indianie XXI wieku.

Być może nie wiesz, ale parę dni temu doszło po raz kolejny do starć między rdzennymi amerykanami a tymi, którzy za takich się uważają. Po raz kolejny biały człowiek postanowił zlekceważyć Indian. Wszystko za sprawą rurociągu Dakota, który to powinien przebiegać w pobliżu indiańskiego rezerwatu Standing Rock.

Abstrahując od naruszenia praw do ziem Indian, koszt tej inwestycji jest nieco wyższy. Ponieważ chodzi o wodę. Rurociąg ma przejść pod rzeką Missouri. Gdy nastąpi wyciek z rurociągu, a jest to tylko kwestią kiedy, a nie czy, rzeka zostanie zanieczyszczona w ciągu 5 minut. Nie muszę chyba pisać, że stanowić to będzie zagrożenie dla życia mieszkających w pobliżu Indian a także otaczającej rzekę natury.

Obóz Świętych Kamieni.

Indianie na wieść o tak karygodnej inwestycji założyli obóz w ramach protestu. Na początku przybywało do niego setki ludzi, nie tylko Indian, z czasem pojawiły się tysiące osób sprzeciwiających się temu projektowi. Wiele plemion po raz pierwszy zjednoczyło się w ramach tego protestu. Napięcie rosło, władze wprowadziły stan wyjątkowy.

Pacyfikacja.

Historia lubi się powtarzać. 3 września  2016 roku, pracownicy chroniący interesy Dakota Pipeline, otworzyli ogień w kierunku protestujących. Użyto gazu pieprzowego, zaszczuto psami. Około 30 osób zostało rannych, w międzyczasie rząd Stanów Zjednoczonych nadal milczał. Rząd, który w wielu kampaniach pojawiał się na terenach rezerwatu, przypominając jak bardzo cenią sobie przyjaźń z Indianami, jak bardzo pomogą im tym razem.

Żałosny koniec.

Tak jak lata temu białych ludzi opanowała gorączka złota zmieszanego z krwią, tak dziś nastąpiła gorączka ropy. Miejmy nadzieję, że tym razem odbędzie się wszystko bez rozlewu krwi. I mimo iż rząd ostatecznie zdecydował, że poszuka alternatywnej trasy dla rurociągu, los Indian nadal leży w rękach białego człowieka. Niestety od czasu wyborów, w rękach najgorszego białego człowieka, który posiada udziały w tym biznesie.

Ludzie z obozu zaczęli powoli wracać do domów, ale to nie koniec tej wojny. Bez wody nie ma życia, bez ropy jest. Jednak dla wielu białych ludzi, liczą się tylko pieniądze. Frank Archambault członek stowarzyszenia Indian rezerwatu Standing Rock Sioux ostrzega, że to nie koniec, namawia, by ludzie zostali na swoich miejscach.

We’ve been lied to and deceived this whole time,” he said. “Why should this time be any different? Archambault.

Byliśmy okłamywani cały czas, dlaczego teraz miałoby być inaczej? Szczerze, sama mam przeczucie, że tym razem coś znowu pójdzie nie tak.

American Dream.

Daleko od nas kształtuje się historia. Historia rasizmu, braku tolerancji, braku szacunku, ogłupiania. Historia szowinizmu gatunkowego, niszczenia ziemi, ogromnego marnotrawstwa. Być może niewolnictwo zniknęło z amerykańskich miast, jednak jego skutki odczuwalne są do dziś. Tak jak skutki prześladowań i rzezi rdzennych Amerykan.

Woda, źródło życia.

Dlaczego o tym wam piszę? Bo raz na jakiś czas porusza mnie człowiek. Jest i dobry i zły, ale raz na jakiś czas opowiadam się po jego stronie. Właściwie zawsze po stronie ciemiężonych, prześladowanych, niewolonych. Nikt nie powinien narzucać swojej woli, swojej wizji innym ludziom, tak jak nikt nie powinien zabijać. Przede wszystkim nikt nie powinien rozporządzać zasobami naturalnymi, jakby były towarem podlegającym machlojkom biznesowym.

Woda, nie jest towarem należącym, do bogatych jak to wydaje się prezesowi marki Nestlé. Tak samo nie powinny być traktowane wzgórza, pola czy rzeki. Niestety coraz częściej jest zupełnie inaczej. Pieniądz może wszystko, w Bangladeszu za 50 dolarów możesz zlecić zabójstwo, niedługo pewnie tyle zapłacimy za butelkę wody. Na myśl o tym przypominają mi się dwie sceny z filmu Tank Girl.

 

Nie wiem czy ważna jest tu rasa, wykształcenie, czy miejsce urodzenia na Ziemi. Wiem, że podział na gorszych i lepszych istnieje od zawsze i to jest tak bardzo nie fair. Wiem, że nie każdy biały człowiek jest zły, jak nie każdy człowiek azjatyckiego pochodzenia jest dobry. Boję się Amerykanów, bo oni chcą tak dużo, bo mają tak wielką władzę i to, co zrobili z hodowlą przemysłową pokazuje nam tylko namiastkę ich szaleństwa. Ich obecny prezydent podważa stosunki międzynarodowe za pomocą Twittera, ale równie dobrze mogę powiedzieć, że boję się Polaków. Każdy, kto próbuje zawładnąć innymi, nie szanuje drugiego człowieka ze względu na jego wyznanie, kolor skóry, czy płeć jest osobą, której należy się bać. Jest osobą której należy się przeciwstawić. Nie ważne jak wielką władzę, czy pieniądze posiada.

Ps. Mogło się zdarzyć, że któryś opisywany fakt nie jest do końca dobrze przeze mnie ujęty, tak jak na przykład nazwy plemion, ponieważ jest to dość skomplikowane. Poniżej zostawiam wam, linki byście o tym wszystkim poczytali więcej, sami.

Nazewnictwo Indian: http://muzeumindian.pl/sioux.html

Historia Indian: http://www.national-geographic.pl/blogi/archiwum/41-szlakiem-krwawej-historii-indian

Protesty: https://www.theguardian.com/us-news/2016/dec/04/dakota-access-pipeline-permit-denied-standing-rock

 

Agnieszka
Follow me

Agnieszka

Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, mieszkam z dwoma adoptowanymi psami, kotem i Panią Krysią. W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepsze, poszukuję magii człowieczeństwa.
Agnieszka
Follow me

Latest posts by Agnieszka (see all)

  • olita

    podpisywalam petycje i sledzilam wydarzenia #NoDAPL , super wpis ale ”Wiem, że nie każdy człowiek azjatyckiego pochodzenia jest dobry.” mam zupelnie inne odczucia 🙂 dla mnie , osoby kt za ludzmi generalnie nie przepada (chyba ze sa to ratujacy zwierzeta ludzie tec) prawidzwe jest ”Wiem, że nie każdy człowiek azjatyckiego pochodzenia jest zly.” z ich okrucienstwem do zwierzat..

    • olita może masz rację, chodziło mi bardziej o generalizowanie. Być może ujęłam sama to zbyt ogólnie. Kiedyś będąc w Chinach, jako wegetarianka jeszcze, zostałam zapytana czy to prawda, że w Polsce je się koty? Zupełnie nie wiedziałam co odpowiedzieć, jednak nikt nie widział problemu w tym, że nie chcę mięsa. W Bangladeszu z kolei, było to zbyt filozoficzne. Bo dla nich jest logiczne, że nie je się świni bo jest brudna, ale inne zwierzęta już są czyste, dlaczego więc ich nie jem? Co kraj to obyczaj. Chciałabym jednak wierzyć, że to nie rasa świadczy o dobroci człowieka, czy o jego źle, ani religia. To człowieczeństwo, którego można się doszukać w każdym kraju nie bacząc na kolor skóry.

  • Pingback: Podszept #3. Czy przeżyjemy następny tydzień? - Hodowla Słów()

Archives

  • 2017 (23)
  • 2016 (78)
  • 2015 (15)
%d bloggers like this: