Blondynki żyją lepiej.

To co robię nie jest spektakularne, to co robię nie jest nawet zabawne, to co robię jest nudne dla wielu z was.

Każdy dzień to jakaś lekcja, wyciągnięte wnioski, nauka. Tak wyobrażam sobie moje życie, czytając, myśląc i rozkładając świat na części. O wiele łatwiej byłoby oczywiście być mi przysłowiową blondynką, która ma swojego sługę (czytaj chłopaka od wszystkiego). Podłączy on komputer, przyniesie ciasteczko, a potem pójdą razem na zakupy. Ta blondynka może być brunetką, może być i ruda, chodzi o to, że ta blondynka może wszystko, ale nie robi nic.

Mogłabym jej tropem nie myśleć o ekologicznej katastrofie, na jaką szykuje się świat. Mogłabym jeść hamburgery zamiast tofu i popijać wszystko hektolitrami energy-drinków. Mogłabym iść z nim do baru, gdzie pokazywałby mnie kolegom i opowiadał za plecami, jaka jestem prosta, jak łatwo mnie omotać. Stawiasz obiad, colę czasem kino i basta.

Ja siedzę w domu, piję herbatę zieloną, czytając kolejny rozdział Farmagedonu. Oni wracają razem, obładowani firmowymi reklamówkami, najważniejsze, żeby ta z Zary, była największa i najbardziej widoczna.

On siada w fotelu, włącza telewizor nawet nie myjąc rąk, Ona idzie poprawić makijaż jednocześnie sprawdzając stan swoich hybrydowych paznokci. Ja wracam do domu, zabieram psy na spacer, w drzwiach wita mnie ukochana osoba, ukochana na zawsze, myśląca jak ja, posiadająca te same priorytety co ja.

Ona wchodzi do kabiny zwanej łazienką, by przejść transformację w jego Wonder Woman. Ja wchodzę do kabiny, sprzątnąć żwirek kota. Godzinę później On już przysypia, lekko śmierdzący gdy pojawia się w drzwiach Ona, anioł, równie, jak anioł nierealna. Cała z plastiku. Ale czy to ważne, rano obudzą się razem i przejdą dalej, zjedzą kolejne hamburgery, a gdy rodzice zapytają co u niej, odpowie, że wszystko w porządku, mimo iż sama nie jest pewna ile potrwa ta bajka.

Jak na bajkę przystało, jest morał. Każdy niech wyciągnie swój. Ja nigdy w życiu nie zrozumiem takiego sposobu myślenia, takiego funkcjonowania. Jestem niezależna i samodzielna, dla wielu to pewnie źle, ale ja wbrew opinii nie narzekam. Jestem domatorką, to też źle, ale ja tu robię to, co mogę, co lubię, to co pozwala mi poznać tajniki tego świata, których nigdy zapewne do końca nie odkryję, ale taki jest mój sens istnienia. Moje psy, kot, moja ukochana, rowery i moja misja, którą moja matka nazywa od zawsze przegraną. Misja na uratowanie świata, a jak to wszyscy powtarzają „Sama świata nie zmienisz”

Moja bajka jest jak szklany dom, Mike’a Monroe’a z Przystanku Alaska, trochę sterylna, krucha i ze szklaną wizją na otaczający mnie świat. Czasami wpuszczam tu ludzi, których kocham i na których mi zależy. Nie zawsze stąd wychodzę, ale jak wychodzę, to czuję się jakbym żyła w kosmosie. Brakuje mi tchu, zabija mnie hałas i ludzka głupota. Jednak zawsze liczy się dla mnie to by zrobić więcej, dla zwierząt. Mimo wszystko chcę żyć z myślą, że da się i warto. Mimo cierpienia wkłuwającego się jak szpilki w ciało każdego następnego dnia przewijam kolejne ogłoszenie z prośbą o karmę, o leki, pieniądze na operację dla psa, kota, czy świnki. Każda sobota, niedziela zapełniona jest linkami potrzebujących i zamiast iść do Zary, wysyłam pieniądze dla Krysi, Sasanki i tysiąca innych istot. Zapytacie, dlaczego nie przejmuję się losem człowieka?

Cytując mistrza:

 Innymi słowy, samotność nigdy nie była moim zmartwieniem, bo zawsze tak bardzo pragnąłem odosobnienia. Za to na przyjęciu albo na stadionie pełnym wiwatujących ludzi, tam mógłbym czuć się samotny. Zacytuję Ibsena: „Najsilniejsi są najbardziej samotni” (…). Znasz typowe reakcje tłumu: „Hej, jest piątkowy wieczór, co chcesz robić? Siedzieć tak tutaj?” No cóż, tak. Bo tam na zewnątrz nic nie ma. To głupota. Głupole spotykają się z głupolami. Niech się ogłupiają sami (…). Żal mi milionów, ale nigdy nie czułem się samotny. Lubię siebie. Jestem najlepszą rozrywką jaką mam. Napijmy się jeszcze wina!

Charles Bukowski

Tags:

Agnieszka

Aktywistka, magister sztuki, blogerka. W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepszy, poszukując magii człowieczeństwa. Uwielbiam czytać książki i prowadzić działania na rzecz zwierząt.

%d bloggers like this: