7 życzeń.

Zbliża się taki czas, gdy ludzie zaczynają wierzyć w magię, pragną jej, pobudzają, oglądając świąteczne filmy. Życie niestety to nie film, ale gdybym choć raz mogła sobie czegoś życzyć, co by to było?

1. Praca ze zwierzętami.

Na co dzień mam dobrą pracę, kreatywną w miarę, jednak to tylko wymysł mojej głowy, moje serce chce zupełnie inaczej. Moje serce chce czuć, że robi dobrze, że kogoś ratuje, komuś pomaga, a moje działania nie mają negatywnego wpływu na środowisko.

Zawsze marzyłam o pracy, w której mogłabym się poświęcić czemuś totalnie, bez żalu. Powiecie, że mogę iść na wolontariat do schroniska, ale tu nie o to chodzi. Schronisko by mnie przybiło, smutek tych zwierząt jest nie do opisania, historie ich życia najsmutniejsze. Co więc, by dało mi radość? Dzisiaj Farm Sanctuary.

http://www.animalsoffarmsanctuary.com/post/154267523086/emergency-rescue-twenty-imperiled-animals-will

Farm Sanctuary, to miejsce, gdzie żyją zwierzęta, wolne. Zwierzęta uratowane. Bez klatek. Miejsce to promuje weganizm jako formę współczucia, sposób na życie.

Dziś przeczytałam jak wolontariusze z takiej farmy, uratowali zamarzające zwierzęta, które ktoś zostawił na pastwę losu. Zobaczyłam tych ludzi w akcji i pomyślałam, hej, to jest to. Tam jest moje serce. I tak sobie o takiej pracy właśnie marzę. W brudzie, błocie, zimnie, cieple, nie ważne, w takich momentach nic innego oprócz dobra zwierząt się nie liczy.

Gdyby jednak nie udało mi się mieć takiej pracy?

2. Social media master.

Ha! Chciałabyś. No chciałabym, niestety nie znam nawet kultowych stron oprócz Socialpress, którymi mogłabym się pochwalić w Cv.

Takim masterem chciałabym być w organizacji pro zwierzęcej. Jednak jak czytam czasami wypowiedzi dziewczyn z Greenpeace Polska, czy Ciwf Polska to stwierdzam, że dużo jeszcze czasu potrzebuję, jeszcze więcej wiedzy, nie tylko na temat social mediów, ale także na tematy związane z prawami zwierząt.

3.Dom.

Mamy wspaniałe mieszkanie, urządzane wspólnie z Panią Krysią od paru lat. Jest tu dokładnie, tak jak sobie wymarzyłyśmy. I, mimo iż Gdańsk to piękne miasto, turyści latem dają w kość. Sąsiedzi dają w kość. Jest głośno, wietrznie non stop. Do tego rakotwórcze powietrze nie wiadomo skąd?

Nie mniej marzy nam się dom, mały, bez strychu, żeby duchy nie straszyły, szopy, czy inne rosomaki. Ja boję się lasu, ale skoro to marznie, może być las, góry i nasza uratowana krowa. Własne warzywa i owoce, widok z okna na drzewa, bo tak bardzo nam ich brak. Cisza i spokój ducha.

Jak już będzie ten dom i wszystkie zwierzęta będą miały spory kawałek ziemi dla siebie to? Czas na życzenia wielkie.

4. Drzewa i zwierzęta.

Chciałabym, by były pod ochroną. Chciałabym, by człowiek szanował otaczające go środowisko.

Nie wycinajmy drzew pod hipermarkety, nie zabijajmy miliardów zwierząt rocznie na kiełbaski, nie katujmy psów, kotów, ptaków, by sprawdzić jak czują, co czują, czy czują lub po prostu, by rozładować swoją bezsensowną złość. Chciałabym, by za niszczenie środowiska były wielkie kary finansowe. Za zabicie zwierzęcia, bezwzględne więzienie. Chciałabym, już na koniec, by myśliwi przestali strzelać.

5. Tolerancja, równouprawnienie.

Gdy już będziemy mogły żyć w tym pięknym domu, pracując całe życie na rzecz zwierząt, to chciałabym, aby na świecie zapanowała równowaga. Taka zupełnie magiczna, natychmiastowa. By ludzie nie wyzywali się, nie bili za to, że mają inny kolor skóry, wierzą w co innego, czy kochają osobę tej samej płci. Chciałabym, by każda dziewczynka na świecie miała dokładnie takie same możliwości do nauki, jak chłopczyk. Chciałabym by nikt z góry, nikomu nie narzucał,  jak ma wyglądać jego życie. Prawie idealnie, czego jeszcze chcieć?

6.Piękna starość.

Dożyć spokojnej starości, w pobliżu ukochanych mi osób i zwierząt. Każda zmarszczka będzie zapisaną historią na moim ciele. Chciałabym nie żałować niczego i być dumna, z tego, że udało się żyć przyzwoicie.

7 życzeń

Kiki Smith.Photo © Paul Porter/BFAnyc.com

7. Śmierć.

Tutaj poproszę o luksus, ale nie w postaci złotej trumny. Chciałabym umrzeć, we śnie, w tym samym czasie, co moja ukochana. Z uśmiechem na twarzy, zostawimy te nikomu nieznane historie naszego życia.

Ps. Ciało musi być skremowane. Ewentualnie pogrzebane w kukurydzianej trumnie.

To tyle marzeń, nie wszystkie są proste, ale gdzieś tam w mojej głowie w nie wierzę. Życie byłoby prostsze, gdybyśmy żyli prościej. Bez nadmiernej konsumpcji, zachłanności, zakłamania. Chciałabym wierzyć w dobro człowieka, które rozprzestrzenia się za jednym kichnięciem. Czary mary, a o czym Wy marzycie?

fot: unsplash.

Tags:

Agnieszka

Aktywistka, magister sztuki, blogerka. W wolnych chwilach rozmyślam jak zmienić świat na lepszy, poszukując magii człowieczeństwa. Uwielbiam czytać książki i prowadzić działania na rzecz zwierząt.

%d bloggers like this: